W latach 90 Alfa Romeo przystąpiła do walki w wyścigach samochodów turystycznych i miała świetne rezultaty zarówno w bardzo popularnych wówczas seriach DTM jak i ITC. Do wielkiego wyczynu dostosowała dość niepozornie wyglądający model 155, technicznie bazujący na Fiacie Tipo, odznaczający się kanciastym nadwoziem stylizowanym w ośrodku I.DE.A. Oczywiście wersja wyścigowa pokaźnie odbiegała od wydania seryjnego, o czym świadczy choćby fakt, iż wzdłużnie wstawiony silnik V6 napędzał 4 koła. W czasie kilku lat startów modyfikowano auto i pojawiali się nowi sponsorzy. Najlepiej, wręcz fantazyjnie, Alfa Romeo 155 V6 TI wyglądała w barwach Martini. Tamiya odzwierciedliła kilka wersji (Martini, Alfa Corse, Jägermeister, Bosch)
i co ciekawe, w tym stworzyła dwa minimalnie różniące się nadwozia. Na pozór wydają się identyczne, mają ten sam rozstaw osi 25,7 cm tymczasem różnią się wysokością położenia wnęk kół i przednimi osłonami zderzaków, przez co naklejki jednej wersji nie pasują do drugiej. Inne są też spoilery. Do tego przedstawiona poniżej wersja miała charakterystyczne białe owiewki na bocznych szybach. W naklejkach przewidziano wybór kierowców; z numerem startowym 5 jeździł Nicola Larini, a z nr 6 Alessandro Nannini. Gotowa Alfa 155 V6 TI prezentuje się bojowo, jakby miała zaraz wystartować do wyścigu.

Lancia za sprawą swojego założyciela Vincenzo niemal zawsze była obecna w sporcie samochodowym. W latach 60 skupiła się na rajdach, ale koncernowi Fiat, który w 1969 roku ją przejął, bardziej zależało na promowaniu w tych zawodach aut własnej marki, więc przednionapędową Lancię Fulvię HF na oesach zastąpił Fiat 124 Abarth. Team Lancii opracował wówczas bezkompromisową Lancię Stratos. Kiedy w połowie lat 70 Fiat postanowił zastąpić ją modelem 131 Abarth, Stratosa przekonstruowano na auto wyścigowe Grupy 5. Problemy termiczne egzemplarzy wystawianych w Le Mans 24h (1976 i 1977) sprawiły, że auta te nie odniosły sukcesu, więc 1979 roku ich miejsce zajęły dwie Lancie Bety Montecarlo Turbo. Były lżejsze, miały mocno poszerzony układ jezdny, bogate ospoilerowanie i silnik 1.4, który za sprawą wielkiej turbosprężarki osiągał moc 480 KM. Później stosowano większą jednostkę 1.8/2.0 Turbo o mocy 490 KM. To na ich bazie (a nie odwrotnie) w 1982 roku opracowano kolejną rajdową broń Lancii – Rally 037. Nic dziwnego, że była najbardziej wyścigowym samochodem wśród rajdówek, lepiej sprawującym się na asfalcie niż na szutrze.
Nadwozia w wersji RC 1:10
o szerokości 190 mm obu tych wyścigowych Lancii można znaleźć
w internetowych sklepach modelarskich, zarówno w komplecie
z przezroczystą wytłoczką, naklejkami i spoilerami, lub też już pomalowane i oklejone nadwozie. Mało tego, dostępna jest też lexanowa karoseria ich następcy o symbolu LC1/LC2 (wyścigowa Grupa C). Trudno jednak zrozumieć, dlaczego występuje tylko w mało popularnej skali 1:12. Z kolei Tamiya ma Lancię 037 oraz Lancię Deltę HF w swojej ofercie. Jeśli więc ktoś fascynuje się wozami tej marki, albo autami w barwach Martini, może zebrać niezłą kolekcję. WS