Rzadko kiedy jest tak, że w którymś z samochodów podoba nam się wszystko, albo nic. W każdym z aut jest coś na tak i coś na nie. Tak też było z nowym Peugeotem 308. Kiedy po raz pierwszy zobaczyłem 5-drzwiowego hatchbacka podobała mi się linia boku, tył, natomiast nie podobał mi się przód nadwozia.

Ciekawy byłem na ile to się zmieni gdy codziennie przez tydzień będę widywał to auto i jeździł nim. Moje wcześniejsze spostrzeżenia okazują się aktualne, przy czym do ‘twarzy’ już się przyzwyczaiłem i spokojnie mogę z nią żyć. To nie zmienia faktu, że gdybym mógł, zmodyfikowałbym ją, natomiast przy okazji faceliftingu spróbowałbym zawalczyć z nadmiernie długim przednim zwisem.

Peugeot 308

W tej chwili razi dysproporcja między nim a znikomą odległością wnęki koła od fugi przednich drzwi. W efekcie cały przód wydaje się masywny i ciężki. Zdaję sobie sprawę, że zmiana proporcji płyty podłogowej nie jest możliwa na tym etapie, ale istnieją metody kamuflujące zbyt długi zwis nadwozia i warto z nich skorzystać. Bardzo podoba mi się natomiast motyw podwiniętych kloszy tylnych świateł. Ogólnie mogę powiedzieć, że proces przyzwyczajania się do wyglądu auta robi swoje. To samo dotyczy wnętrza. Design jest ok, ale ergonomia niekoniecznie. Do niej zaliczam elementy, o które możemy się uderzyć np. w czasie ostrego hamowania, bądź nawet kolizji. Deska rozdzielcza jest estetyczna i ma ciekawą koncepcję, ale trochę przerażają mnie ostre jej krawędzie.

Peugeot 308

Wystarczy sobie wyobrazić, że nagle, nieoczekiwanie musimy mocno wcisnąć pedał hamulca. Jeśli osoba siedząca obok, podnosząc coś z podłogi albo szukając czegoś w schowku, właśnie się nachyliła, uderzy głową i wtedy nie jest obojętne czy trafia na łagodnie ukształtowane płaszczyzny, czy łupnie o twardą ostrą krawędź. Być może osoby młode świetnie sobie poradzą z funkcjami włączanymi na monitorze dotykowy. Ja miałem z tym problem.

Chyba moja intuicja jest niekompatybilna z tą, którą informatycy zaprojektowali w 308-ce. Ale oczywiście do wszystkiego można się przyzwyczaić. I musimy, bo nie możemy szukać różnych funkcji na monitorze podczas jazdy. Najbardziej zaskoczyły mnie niczym nieosłonięte stalowe wsporniki szyn foteli znajdujące się przed stopami osób siedzących z tyłu. O taki poziomy wspornik ktoś może boleśnie uszkodzić sobie paznokieć, albo nogę. Ogólna ocena wnętrza nie jest jednak zła, bo wsiada się bez problemu. Dzięki pionowo ustawionym słupkom C wsiadanie do tyłu też nie jest kłopotliwe. Siedzi się wygodnie, komfortowo. Miejsca w zasadzie nie brakuje, bagażnik ma odpowiednią jak na segment C wielkość (412-1320 l).

Peugeot308_2022_testAutoRok_08

Jazda 308-ką to czysta przyjemność. Sprzęgło działa lekko, mechanizm zmiany biegów jest precyzyjny. Silnik zapewnia dobrą dynamikę. Przy 100 kmh na 6 biegu pracuje z obrotami zaledwie 2000/min. Średnie zużycie paliwa w mieście na poziomie 7,5 l/100 km wydaje się przyzwoite. Na trasie możemy liczyć na lepszy wynik. Komfort jazdy wysoki, ale ku zaskoczeniu, gdy najeżdżamy nawet na niewielką przeszkodę (np ‘zwalniacze’) dwoma przednimi kołami, brakuje łagodnego wytłumienia uderzenia. Za to nie odczuwamy przechyłów podczas szybkiego pokonywania łuków. Podsterowność – jak na przednionapędowca jest lekka i łatwa do powstrzymania. Mimo sporej masy auta ok 1260 kg, silnik R3-1.2 o mocy 130 KM dobrze sobie radzi zarówno podczas jazdy miejskiej jak i na trasie. 308-ka przyspiesza w 9,6 s do 100 kmh i osiąga prędkość 210 kmh.

Peugeot308_2022_testAutoRok_04
Wersja Allure Pack z tym silnikiem kosztuje 107,3 tys. zł, a testowa dodatkowo wyposażona w podgrzewaną przednią szybę oraz w pakiet Drive Assist Plus, – 108,8 tys. zł.
Bez wątpienia Peugeot 308 jest atrakcyjnym autem o wielu pozytywnych cechach, ale droga do sukcesu przy tylu silnych rywalach nie będzie łatwa. WS

Polub nas na FB: https://www.facebook.com/MagazynAutoRok