Od pewnego czasu nie było chyba miesiąca, w którym nie pojawiła się żadna nowa marka samochodowa rodem z Chin. Tym razem na początku listopada debiutowała marka Jetour należąca do koncernu Chery.

Chwaliła się nie tylko swoim szybkim rozwojem (rozpoczęła działalność motoryzacyjną w 2018 roku), ale podczas warszawskiej prezentacji również trzema modelami, które dosłownie za chwilę znajdą się w sprzedaży. Jako pierwszy na scenę wjechał Jetour Dashing – typowy suv segmentu C stylizowany przez byłego stylistę Porsche. Wizualnie nie odbiega od konkurencji, chyba że na myśli mamy grill, który bardzo mi się nie podoba. Reszta jest ok. Na ilustracjach wydaje się pojazdem większym, ale mimo dużego jak na ten segment rozstawu osi 272 cm jak na ten segment jest gigantyczny, ale długość to zaledwie 4,6 m. Dashing na szczęście nie przejął cen z Porsche; można go mieć od 112 900 zł.

Przyjemniejszym designem twarzy odznacza się większy model X70 Plus. Symbol jakby znany z aut Volvo, ale plus to plus. Auto wyposażane jest w te same silniki co Dashing i również w napęd kół przednich. Identyczny jest też rozstaw osi 272 cm, natomiast długość nadwozia zwiększona do 472,4 cm sprawiła, że w X70 Plus jest 7- miejscowy. Przy czym na pierwszy rzut oka powinniśmy mówić 5+2. Tak czy inaczej jego cena to 124 900 zł.

Największe zainteresowanie i aplauz zdobył offroader o tajemniczym symbolu T2, który uderza w klasę Range Rovera i Forda Bronco bez konieczności posiadania grubego portfela. Ceny T2 zaczynają się od 174 900 zł. Mało to nie jest, ale warto spojrzeć na ceny wozów konkurencyjnych. Mimo groźnego wyglądu, podstawowa wersja wyposażona jest w 156-konny silnik R4T, ponadto w ofercie znajduje się 197-konny silnik 1.6T. Jak przystało na offroadera, T2 napędzane jest na 4 koła (Real Time AWD). Prześwit wynosi aż 183 cm. Większość wersji ma przekładnie 6 lub 7DSG.

Jeśli tylko jakość i trwałość, a także sprawy serwisu okażą się ok, to statystyka sprzedaży ulegnie zasadniczej zmianie.
Wojciech Sierpowski

Powiązane zdjęcia: