Czasami kupując samochód rozważamy nabycie auta niższego lub wyższego segmentu. W podobnej sytuacji znalazłem się testując dwa modele MG – jeden po drugim. Może byłoby lepiej zacząć od mniejszego, po czym przesiąść się do większego. Ale wyszło odwrotnie. Wydawać by się mogło, że model ZS segmentu C w tej sytuacji nie ma szans w porównaniu z większym HS segmentu D. Tymczasem miasto zmienia preferencje, o czym możemy się przekonać, gdy przyjdzie nam zaparkować w ciasnej luce, albo gdy notorycznie jeździmy sami lub bierzemy jednego pasażera. Wtedy zaczynamy się zastanawiać; po co nam aż tak duże auto?
Przecież z zasady jest droższe i musi zużywać więcej paliwa. Gdyby w obu modelach znajdował się identyczny silnik, wtedy łatwiej byłoby ocenić, ale z drugiej strony patrząc, przez to, że ZS napędzany był hybrydą, a ta zwykle jest droższa, ceny prawie się wyrównały. Tym bardziej wybór wymaga przeanalizowania naszych preferencji. Fakty są takie, że model ZS odznacza się rozstawem osi 261 cm, a jego pozostałe rozmiary to 443x182x163,5 cm. W poprzednim materiale dotyczącym MG zamieściłem rozmiary modelu HS włącznie z pomiarami wnętrza. Właśnie do nich zaraz wrócimy, ale najpierw o samym aucie.
Design obu crossoverów jest podobny, ta sama idea przyświecała twórcom ‘twarzy’. Styliści starali się, by była ona z daleka rozpoznawalna, bez konieczności czekania aż zobaczymy charakterystyczne logo. Ciemno zielony lakier – choć tak nie został nazwany – kojarzy mi się z ‘British Green’ a więc barwą charakterystyczną dla brytyjskich samochodów wyścigowych. Sama sylwetka wydaje się zunifikowana dla crossoverów/suwów, w gruncie rzeczy będąca wysokim hatchbackiem. W ZS rażą mnie zachwiane proporcje przedniej części nadwozia’ chodzi o to że przed kołami jedzie metr samochodu (zwis do osi koła 95 cm), a od razu za nimi zaczynają się drzwi.
Oczywiście korekta polegająca na przesunięciu ich o 5-10 cm do przodu na etapie produkcji nie jest możliwa. Małe wydają się koła, choć w testowanym ZS miały one rozmiar 215/50-18 ze średnicą zewnętrzną 65 cm. Jeśli chodzi o ukształtowanie poszycia nadwozia – jest ok, aczkolwiek wolałbym, żeby przetłoczenie przebiegające nad klamkami nie zakręcało do góry, tylko zanikało, a za to mocniejsze było wyeksponowanie tylnego błotnika. Główna uwaga dotycząca wnętrza jest taka, że kierowcy o dużym wzroście mają problem ze znalezieniem preferowanej pozycji, bo wnęka koła jest za blisko nas (praktycznie dotyczy to też pedałów) a do tego zaoszczędzono na poosiowej regulacji kolumny kierownicy. By nie siedzieć z podkurczoną lewą nogą, odsuwam fotel maksymalnie do tyłu, ale kierownicy wyciągnąć nie mogę. Tego problemu nie mają kierowcy o niższym wzroście, albo o krótszych nogach.
Wnętrze jest ergonomiczne, zegary czytelne, obsługa monitora jak zwykle wymaga przyzwyczajenia. Ciekawe jak długo potrwa taki misz-masz inny w każdym samochodzie. To powinno być zdecydowanie ujednolicone, by kierujący nie siedział w monitorze podczas jazdy. Dobrym pomysłem – przynajmniej na fazę przejściową – są dwa gniazdka USB i USB-C. Szkoda, że miejsce w którym odkładałem telefon nie ma ostrzejszej albo większej krawędzi, bo podczas ruszania telefon ześlizgiwał się. Dźwigienka służąca do regulacji wysokości kierownicy powinna być bardziej zagięta do góry, byśmy w razie kolizji, nie mieli jej w lewym kolanie. Materiały użyte do wykończenia wnętrza są ładne i miłe w dotyku. Ogólnie design można uznać za klasyczny, na wysokim poziomie. Dlatego długotrwała jazda w korkach nie męczy i nie psuje samopoczucia.
Dynamika jazdy jest bardzo dobra, wręcz zaskakująca. W każdej chwili hybrydowe MG ważące 1380 kg gotowe jest do skoku, a przy tym spore odcinki trasy pokonujemy na prądzie. Zestaw składający się z silnika R4-1.5-102 KM, wspomaganego elektrycznym 136 KM, dysponuje mocą 197 KM, co przekłada się na przyspieszenie w 8,7 s do 100 kmh i na prędkość maksymalną 168 kmh. Napęd poprzez przekładnię automatyczną płynie na przednie koła. Ogólnie w kabinie jest cicho, ale gdy silnik spalinowy napędza generator prądu, zespół pracuje głośno i nie jest pozbawiony wibracji. Na szczęście to tylko chwile. Wg pomiaru WLTP samochód średnio zużywa 5,1 l/100 km a wg komputera pokładowego (głównie po mieście) 6,3 l/100 km. Wracając do pomiarów wnętrza: krawędź dachu jest położona 144 cm nad nawierzchnią (pomiar po otwarciu drzwi). Narożnik deski rozdzielczej wystaje z otworu drzwiowego 16,5 cm.
Wysokość wnętrza mierzona od górnej krawędzi przedniej szyby do podłogi to 116 cm, natomiast szerokość na wysokości łokci 145 cm. Z kolei podłoga znajduje się 31,5 cm nad nawierzchnią (prześwit 16,1 cm) . Oparcie fotela od pedału hamulca to 106 cm, przy cofniętym fotelu między oparciami z tyłu pozostaje 64 cm. Bagażnik mieści 443-1457 l, a jego podłoga znajduje się na wysokości 68 cm. Pod nią istnieje okrągła wnęka wielkości dojazdówki, ale zamocowano w niej akumulator. Mierząc od spodu, pokrywa bagażnika unosi się na wysokość 184,5 cm. Oczywiście wymiary nie są najważniejsze, liczy się duma z posiadania auta marki MG, przyjemność prowadzenia i bezstresowa jazda nim. MG ZS HEV w wersji Excite kosztuje 107,8 tys zł, a w wersji Exclusive 116,7 tys zł.
Wojciech Sierpowski, APR-Foto























