Z zasłyszanych podczas Forza Italia rozmów wynika, że dużej części osób bardzo podobał się event, ale nie brakowało głosów, że nastąpiło zmęczenie materiału i poza standardowymi modelami włoskimi nie było ciekawostek, które pojawiały się w poprzednich edycjach. Rzeczywiście niektóre typy Alf Romeo, Fiatów i Lancii, były licznie reprezentowane i to jest cenne, że osoby posiadające konkretne modele mogą się spotkać, wymienić doświadczeniami eksploatacyjnymi oraz ewentualnie związanymi z pielęgnacją i naprawą aut.

Z mojego punktu widzenia widok tak wielu samochodów włoskich jest piękny – przecież niemal od zawsze kochamy ‘włoszczyznę’, ba wielu z nas na niej się wychowało. Teraz konkurować z nią mogą chyba tylko auta amerykańskie, którymi Polacy wykazują duże zainteresowanie. Mnie imponuje różnorodność samochodów włoskich i kategorie pojazdów, które dziś niestety stanowią margines tego co widzimy na drogach.

Kabriolety, roadstery, przystępne cenowo coupe – tego wszystkiego dotkliwie brakuje, a przede wszystkim dobrego włoskiego designu. Jeśli chodzi o unikatowe modele, i tak jestem zaskoczony tym, ile ciekawych, unikatowych pojazdów zostało sprowadzonych do Polski. One istnieją, ale to nie oznacza, że będą się pojawiały na wszystkich tego typu zlotach – nawet takich jak Forza Italia.

Zresztą mnie ogromną frajdę sprawia samo oglądanie takich aut jak Alfa Romeo Junior Zagato, Lancia Fulvia, Beta Coupe i HPE, Flavia Coupe, Fiat 2400 Dino. Tym razem zabrakło Lancii Stratos, której design bardzo cenię, ale za to było Ferrari F40 i Fiat 124 Spider.

Przy wielu autach wystawionych podczas Forza Italia słyszałem rożne wspomnienia i opowiastki. Ot, taka wartość dodana tego spotkania. Jak zwykle nie zabrakło rywalizacji; w kategorii Pojazd Zlotu zwyciężył niepozorny Fiat 850 Sport Spider, a w kategorii Pojazd Zlotu Publiczności piękna Alfa Romeo Junior Zagato 1600. WS

Powiązane zdjęcia: