Wprowadzone na rynek w 1974 roku Volvo 240 Kombi stało się kultowym samochodem rodzinnym – można je było zobaczyć niemal na każdym podjeździe – przypomina Susanne Hägglund, szefowa działu Global Offer w Volvo Cars. To auto wyznaczyło nowe standardy w dziedzinie bezpieczeństwa. Posiadało zaawansowaną konstrukcję nadwozia z kontrolowanymi strefami zgniotu oraz wzmocnioną kabinę pasażerską, oferowało lepszą ochronę przy uderzeniach bocznych. Wiele firm poszło tę samą drogą co Volvo. Wspomniane rozwiązania stały się czymś tak oczywistym, że rzadko kto dziś się chwali nimi, podobnie jak i stosowaniem pasów bezpieczeństwa.

Do niedawna trudno było sobie wyobrazić model, który mógłby pobić rekord popularności 240-ki (w latach 1974-1993 wyprodukowano 2.685.171 sztuk). Dziś już wiemy; nowym bestsellerem marki Volvo jest model XC60.

Od debiutu w 2008 roku znalazł już 2,7 miliona nabywców i wcale nie zamierza zwalniać tempa. W wersji modelowej 2026 przeszedł modernizację – otrzymał nowocześniejszy design, bardziej intuicyjny interfejs, jeszcze wyższy komfort jazdy oraz szybszy i bardziej responsywny system infotainment.

Volvo XC60 upowszechniło napęd hybrydowy typu plug-in, stając się najlepiej sprzedającym się modelem tego typu w Europie. Zaskakujące może być to, że wkrótce minie 10 lat obecności na rynku.
Na sezon 2026 wprowadzono szereg zmian odmładzających ten model. Taką właśnie wersję T8 Plug-in otrzymaliśmy do testu. W śród licznych zmian najbardziej wyróżniającym się elementem jest specyficzny wzór grilla.

Ogólnie wiadomo, że tego typu hybryda nie jest tanim zespołem napędowym, ale nawet w aucie ważącym 2150 kg zapewnia możliwość dynamicznej i oszczędnej jazdy. A gdy jedziemy w trybie EV nawet konno nie byłoby ‘czyściej’. W zależności od sposobu jazdy ‘na prądzie’ da się przejechać 80-100 km. To oznacza, że tak na co dzień, znaczna część użytkowników tego auta może nie usłyszeć swojego silnika spalinowego. Zresztą nic dziwnego, bo wkracza do akcji tak cicho i płynnie, że słuchając radia da się przeoczyć moment jego włączenia, o ile ono w ogóle nastąpi. 8-biegowa przekładnia Geartronic dba, by w czasie jazdy dominowały niskie obroty silnika.

Średnie zużycie paliwa przez hybrydę wydaje się niczym żart towarzyski 2,7 l/100 km. Ktoś mógłby pomyśleć, że przy takim zużyciu musi być to zawalidroga. Tylko czy do tego określenia pasuje sprint do setki w 4,9 s i prędkość maksymalna 180 kmh. Przecież takich parametrów nie powstydziłoby się niejedno auto sportowe – zwłaszcza, że masa pojazdu hybrydowego sięga 2160 kg. Może prędkość maksymalna nie jest szokująca, ale obecnie w Europie i tak jeździmy znacznie wolniej. Jak widać moc 406 KM (i moment obrotowy 669 Nm) robią swoje.

Silnik spalinowy wnosi 310 KM, a elektryczny 145 KM. Na szczęście napęd AWD oraz pełen zestaw systemów wspomagających kierowcę, a po części też wspomagających auto (by nie przekroczyło praw fizyki), dba o właściwe wykorzystanie trakcji w każdych warunkach pogodowo nawierzchniowych. Najbardziej lubię w tym samochodzie komfort jazdy (aktywne zawieszenie pneumatyczne) i spokój panujący w kabinie, która łączy wysokiej jakości materiały z intuicyjnym systemem multimedialnym opartym na usługach Google. Bez wątpienia jest to jedno z aut, z których nie chce się wysiadać. Oczywiście przy takim wyposażeniu tanio nie jest, zwłaszcza, że hasło Polestar Engineered obiecuje techniczne prosportowe ‘dopieszczenie’ auta: cena katalogowa tego modelu to 389 295 zł a z akcesoriami 403 183 zł. WS

Powiązane zdjęcia: