Do niedawna rzadko kto słyszał o chińskiej firmie samochodowej JAC, podobnie zresztą jak i o kilku innych markach z Chin. Ale sytuacja błyskawicznie zmienia się i dziś już nikogo nie dziwi widok nieznanego bliżej auta ani tajemniczego loga. Warto więc wspomnieć, że koncern JAC powstał w 1964 roku i obecnie jest dużym producentem samochodów osobowych, ciężarowych i autobusów, a także komponentów do pojazdów.

W 2016 roku JAC rozpoczął współpracę z włoską firmą DR dostosowującą chińskie auta do wymogów i upodobań rynku europejskiego. Później nawiązał współpracę z VW, a niedawno z NIO oraz Huawei. W każdym razie marka JAC mniej lub bardziej znana jest już na całym świecie. Teraz rozwija swoją sieć sprzedaży i serwisu w Polsce. Pierwszym jej modelem, który mieliśmy okazje testować był suv o symbolu JS8 Pro. Pod względem wielkości oraz wyglądu w zasadzie nie odbiega od swoich konkurentów, przy czym wyróżnia się twarzą, która jakby mówiła do zdjęcia słowo ‘cheese’.

W gruncie rzeczy jest to urokliwy element designu zwracający uwagę, a zarazem pozytywnie kojarzący się z uśmiechem – jak to się zwykło mówić – od ucha do ucha. Właściwie to ten przeogromny grill zawiera wszystko czego wymaga homologacja i pokrywa prawie cały pas przedni nadwozia. U dołu ledwie zmieścił się dodatkowy wąski wlot powietrza. Bryła samochodu prezentuje się ciekawie i okazale. Jeśli ktoś nie ulega magii marek samochodowych, to jest pod dobrym adresem, co oczywiście nie oznacza, że nie mam uwag do tego modelu.

Skoro jesteśmy przy designie zewnętrznym, to nie podobają mi się oprawy kół – czyli czarne plastikowe wykończenia, które nie dochodzą do końca wnęk. Zbiegiem okoliczności tę samą uwagę miałem oceniając Geely E5. W końcu nie każdy motyw musi przypadać nam do gustu. Dla równowagi, nieźle sobie poradzono z wyglądem słupków C, linią spojlera dachowego oraz z kształtem tylnych świateł zespolonych w jedną całość. Pionowa ich część dobrze współgra ze światłami odblaskowymi znajdującymi się po bokach imitacji dyfuzora.

Patrząc ogólnie na sylwetkę SJ8 uwagę zwraca silnie pochylona przednia szyba oraz dość długi tył nadwozia, który znajduje swoje uzasadnienie gdy tylko zajrzymy do wnętrza. Otóż jest ono 6 lub 7-miejscowe w zależności od tego czy w drugim rzędzie siedzeń wstawiona jest ława czy dwa osobne, wygodne, pełnowymiarowe fotele z regulowanymi podłokietnikami. Mówiąc pełnowymiarowe mam na myśli analogiczne fotele jak z przodu o szerokości 50 cm. W większości aut z ławą w drugim rzędzie jest inaczej, bo zewnętrzne siedzenia są szerokie, a środkowe znacznie węższe. Ale żeby nie ulegać złudzeniom co do wielkości wnętrza, zmierzyliśmy je ułatwiając porównanie tych samych parametrów co w konkurencyjnych suvach 7-miejscowych. Jedno jest pewne, auto jest duże i co za tym idzie ma obszerne wnętrze.

Deska rozdzielcza wydaje się dobrze zorganizowana. Chyba zbędny jest tylko daszek nad ekranem z zestawem wskaźników, bo przez to cały panel z dwoma ekranami wygląda jak nowoczesny mebel wstawiony zamiast węższego zestawu. Od strony ergonomii wszystko jest w miarę ok włącznie z obrotowym selektorem ‘biegów’ na konsoli środkowej. Szkoda tylko, że obok niego nie umieszczono przycisku startowego. Utknął gdzieś na desce rozdzielczej w niewidocznym miejscu. Oczywiście do wszystkiego można się przyzwyczaić. Jednak najbardziej zdziwił mnie brak poosiowej regulacji kolumny kierownicy.

Patrząc ogólnie na kokpit, jest w nim trochę chaosu, ale to wcale nie musi nam przeszkadzać. Na dłuższej trasie siedziska przednich foteli wydały mi się za twarde, a w oparciach brakowało regulacji profilu. Ku zaskoczeniu przyzwoicie wyglądały siedzenia trzeciego rzędu z wyjątkowo wysokimi oparciami, podczas gdy w niektórych autach wyglądają jak zło konieczne.

Wsiadanie i wysiadanie z końca wnętrza jest w miarę ok, tylko zadziwia mnie brak jakiegoś specjalnego mechanizmu ‘easy entry’ jednym przyciskiem torującego drogę. By przedostać się przez relatywnie wąski przesmyk, musimy przesunąć środkowy fotel do przodu, po czym złożyć do przodu oparcie w czym trochę przeszkadza zagłówek. Gdy otworzymy tylną pokrywę, widzimy bardzo mało miejsca, bo oparcia zagłówkami prawie opierają się o tylną szybę. To jest jednak norma w 6-7-miejscowych suvach. Za to bardzo dobrze zagospodarowano przestrzeń umieszczając pod podłogą roletę. A jeszcze niżej pod płytą podłogową znajduje się dojazdówka – co niestety ostatnio rzadko widujemy – nawet w tak wielkich rodzinnych autach.

Po złożeniu siedzeń 2 i 3 rzędu uzyskujemy przestrzeń ładunkową godną małej furgonetki. Gdy przejdziemy do przodu i otworzymy maskę, okaże się, że i tam mamy wzór dobrego zagospodarowania zniechęcającego do wsadzania rąk tam gdzie niebezpiecznie. Właściwie dostęp mamy wyłącznie do króćców wlewowych oraz klemy akumulatora instalacji elektrycznej. Zresztą innego nie znajdziemy, bo JAC JS8 napędzany jest wyłącznie silnikiem benzynowym.

Biorąc pod uwagę wielkość samochodu oraz jego masę, zadziwia fakt, iż zdecydowano się na powszechnie stosowany w chińskich samochodach silnik o relatywnie małej pojemności R4T-1.5. Trochę ratuje go dwusprzęgłowa automatyczna przekładnia (A7), bo przy manualnej wielu kierowców miałoby problem z płynnością jazdy. Szkoda tylko, że nie poradzono sobie z czasem reakcji przy ruszaniu. Po wciśnięciu pedału gazu np. podczas włączania się do ruchu mijają dwie sekundy zanim auto zbierze się do ruszenia. Winę ponosi sterownik układu napędowego albo turbosprężarka działająca z opóźnieniem.

Przy masie 1660 kg moc 170 KM wystarcza do przyspieszania do setki na poziomie 9,8 s. Prędkość maksymalną ustalono na 170 kmh. Średnie zużycie paliwa w teście WLTP określono na 7,9 ale komputer wylicza średnią na 10,4 l/100 km, co oznacza, że w mieście auto może pić ok 11 l/100 km, a na trasie przy spokojnej jeździe 8 l/100 km.

Słabym punktem konstrukcji wydało mi się zawieszenie, nad którym z pewnością warto byłoby jeszcze popracować. Ale sprawa nie jest prosta bo podstawę stanowi belka skrętna, podczas gdy lepiej sprawdzałby się droższy układ wielowahaczowy o zmiennej geometrii jak również doskonalsze amortyzatory.
Na koniec spójrzmy na rozmiary auta i na nasze pomiary wnętrza; rozstaw osi wynosi 283 cm, a gabaryty: 482,5x187x176 cm. Pojemność bagażnika: 418-2153 litry, pojemność zbiornika paliwa: 58 litrów.

Krawędź dachu po otwarciu drzwi znajduje się 150 cm nad podłożem, więc nie musimy się za bardzo schylać, żeby o nią nie zawadzić, a do tego podczas wsiadania nie przeszkadza nam narożnik deski rozdzielczej, wystający zaledwie 14,4 cm.
Wysokość wnętrza mierzona od górnej krawędzi przedniej szyby do podłogi to 119 cm, natomiast szerokość na wysokości łokci wynosi 148,5 cm. Z kolei odległość podłogi (przed fotelem kierowcy) od nawierzchni to 38,5 cm, przed fotelami II rzędu – 43,3 cm, a przed siedzeniami III rzędu 50,5 cm. Na miejscu kierowcy – w zależności od ustawienia fotela – siedzimy od 23 do 29,5 cm nad podłogą, w II rzędzie foteli 23,4 cm, a w III rzędzie 18 cm nad podłogą.

Oparcie maksymalnie odsuniętego fotela oddalone jest od pedału hamulca o 106 cm, przy cofniętym fotelu między oparciami I i II rzędu pozostaje 66 cm, przy czym fotele II rzędu można przesunąć do przodu o 24 cm. Między oparciami II rzędu cofniętych foteli i III rzędu pozostaje 50,5 cm. Po przesunięciu fotela II rzędu do przodu i pochyleniu jego oparcia u dołu robi się przesmyk 13 cm, a w połowie wysokości 46 cm.

Bardzo ważna dla komfortu kierowcy jest możliwość odpowiedniego wysunięcia nóg do przodu w stosunku do koła kierownicy. W tym aucie jest to 48 cm (mogłoby być o kilka cm więcej). Chodzi o odległość pionu kierownicy (odznaczonego na podłodze) od początku podnóżka na wnęce koła. Jeśli ktoś rozważa możliwość drzemki w aucie to po położeniu oparć III i II rzędu foteli otrzymuje równą podłogę o długości 182 cm, którą może jeszcze wydłużyć poprzez przesunięcie fotela I rzędu oraz pochylenia jego oparcia (+47 cm).

Bagażnik po rozłożeniu III rzędu siedzeń ma pojemność ma pojemność 418 litrów a maksymalną – 2153 litry. Mierząc od spodu, pokrywa bagażnika unosi się (elektrycznie) na wysokość 177 cm, po bokach ma ostre krawędzie, ale są dość daleko od narożników, więc niebezpieczeństwo uderzenia o nie jest znikoma. Opony mają rozmiar 235/50-19, wysokość koła to 69 cm, felga toczy się 7 cm nad nawierzchnią.

Reasumując; przy korzystnej cenie 137 900 zł 6-miejscowy JAC JS8 (7-miejscowy 139 900) staje się groźnym rywalem 7-miejscowych konkurentów. Jeśli kogoś razi szeroki uśmiech białego auta testowego, niech spojrzy na egzemplarze w ciemniejszych kolorach, na których ogrom grilla wydaje się subtelniejszy.
Wojciech Sierpowski
Fot. MS i WS

Powiązane zdjęcia: