Renault Austral został zaprezentowany w 2022 roku, a na naszym rynku praktycznie zaistniał w kolejnym sezonie. Teraz wsiedliśmy do najnowszej, mocno zmodyfikowanej wersji Esprit Alpine. Auto jest dość dobrze znane (segment C), więc skoncentrujmy się na zmianach. Z zewnątrz wyróżnia go praktycznie cały nowy przód składający się z wielkiego panelu wykonanego z tworzywa sztucznego, w którym zdecydowanie dominują dwa ogromne wloty powietrza górny reprezentacyjny zdobi duże logo marki, i krata składająca się z 46 rombów w kształcie znaku firmy.
Nie sposób pominąć reflektorów diodowych jakby zapożyczonych ze statku kosmicznego. Światła w kształcie litery C już się opatrzyły, więc nowe (Matrix LED Vision) wnoszą świeżość ‘twarzy’. To samo dotyczy świateł dziennych. Z kolei tylne światła można skojarzyć z kostkami lodu. Do designu nadwozia dobrze dobrano wystrój felg. Nawiasem mówiąc koła wyposażono w opony całoroczne. Wnętrze pojazdu teoretycznie pozostało prawie takie same, ale to ‘prawie’ robi dużą różnicę podczas jazdy, bowiem wyczuwalnie poprawiono wyciszenie oraz zastosowano lepsze fotele – szersze, lepiej opasujące ciało kierowcy i pasażera. Do tego zwiększono komfort zawieszenia i płynność zmiany biegów.
200-konna hybryda (full hybrid E-Tech) składająca się z ciszej pracującego silnika spalinowego R3T-1.2-130 KM, silnika elektrycznego 70 KM oraz silnika EV HSG o mocy 25 KM funkcjonuje znacznie ciszej i zapewnia dobrą dynamikę (0-100 kmh w 8,4 s, Vmax 175 kmh) auta ważącego ok 1500 kg. Współpracując z akumulatorem 2 kWh/400 W sprawia, że wmieście w 80% poruszamy się o napędzie elektrycznym. Średnie zużycie paliwa na poziomie 4,7 l/100 km nie powinno dziwić, podobnie jak i zasięg 1100 km przy zbiorniku paliwa o pojemności 55 l. W praktyce, podczas szybkiej jazdy autostradowej – oczywiście zgodnie z ograniczeniem prędkości – średnie zużycie paliwa wzrosło do 8,3 l/100 km.
Nie da się ukryć, że na autostradzie rzadko zwalniamy i chyba jeszcze rzadziej hamujemy, co ogranicza rekuperację. Czy jest coś co może nas w Australu jeszcze bardziej zaskoczyć? Otóż tak – system AWS (4Control advanced) czyli układ 4 skrętnych kół potrafi niesamowite sztuczki. Wyczujemy je jadąc nawet powoli. Nie ma co opowiadać – to warto spróbować samemu. Odnosimy wrażenie, że auto – z lekką przesadą – skręta w miejscu. Cena modelu zaczyna się od 139 900 zł, w testowanej konfiguracji wzrosła do 209 700 zł. Nawet jeśli powiemy, że tanio nie jest, to z pewnością auto jest wyjątkowo atrakcyjne i komfortowe podczas długich podróży. WS























