Sytuacja producentów Chińskich, których auta trafiają do Europy nie jest usłana różami i lekka jak mogłoby się wydawać. Po pierwsze bariery celne, po drugie rywalizacja nowych marek z dobrze znanymi lokalnymi mającymi bogatą historię, walka między poszczególnymi markami z Chin a nawet tzw kanibalizm w ramach jednego koncernu. Najsilniej obsadzone są segmenty C i D. Jednym z takich aut jest niepozorne Tiggo 8 koncernu Chery, które rośnie w oczach w miarę poznawania oraz pokonywanych kilometrów. Testowana wersja kryła w sobie dwie niespodzianki; jedną jest 7-miejscowe wnętrze, drugą hybryda po zatankowaniu i naładowaniu baterii umożliwiająca pokonanie ok 1100 km.

Z zewnątrz Tiggo 8 wygląda na auto stonowane, nie przesadnie nowoczesne. Tak jak większość wozów tej klasy pochodzących z Chin ma wielki grill z ciekawie zaprojektowaną kratą wlotu powietrza oraz gigantycznymi kurtynami powietrza. Lekko zaakcentowano przetłoczenia błotników, a dach zdobią spłaszczone relingi. Ogólnie można powiedzieć, że nadwozie nie odbiega od średniej europejskiej mody. A ta jakby chciała powiedzieć; wyglądam masywnie i solidnie. W zasadzie identycznie można opisać kilka pojazdów innych marek. Duży rozstaw osi przekraczający 2,7 m i długość ponad 4,7 m pozwolił na wbudowanie trzeciego rzędu siedzeń.

W odróżnieniu od rywali, producent spojrzał prawdzie w oczy i nazywa tę konfigurację 5+2. I dobrze, bo komfort wsiadania i wysiadania z trzeciego rzędu siedzeń a także komfort podróżowania jest niewspółmiernie gorszy niż w drugim rzędzie, nie wspominając o fotelach biznesklasy z przodu. Ale trzeba docenić, że podgrzewane były fotele I i II rzędu. Wnętrze urządzono w sposób charakterystyczny dla pojazdów chińskich: wysoka piętrowa konsola środkowa, ‘czysta’ – czyli pozbawiona przycisków deska rozdzielcza z w miarę kompaktowym ekranem przed kierowcą, wyświetlaczem HUD i sporym ekranem pośrodku. Zaskoczyła mnie trochę słaba reakcja na dotyk. W przypadku niektórych ‘włączników’ konieczne okazywało się dwu lub trzykrotne dotknięcie – niestety odciągające wzrok od drogi. Dotyczyło to przede wszystkim włączania ogrzewania kierownicy oraz regulacji nawiewu i temperatury.

Z pewnością nie jest to nowością, ale świetnym pomysłem jest umieszczenie na boku oparcia włączników regulacji prawego fotela z miejsca kierowcy. W przeciwnym przypadku, wysoka konsola uniemożliwiałaby kierowcy sięgnięcie do włączników umiejscowionych w tradycyjnym miejscu. Ku zaskoczeniu, włączniki szyb znajdujące się na podłokietniku kierowcy umieszczono prawidłowo, tak by dłoń opuszczona z kierownicy trafiała na nie nawet w ciemnym garaży. Dla ułatwienia podświetlono je. Tiggo 8 występuje w dwóch wersjach wyposażenia Essential i Prestige. W tej drugiej seryjnie montowany jest między innymi dach panoramiczny z elektrycznie odsuwaną przesłoną, wyświetlacz HUD i podgrzewana kierownica. Wnętrze okazuje się wręcz relaksujące i bardzo przestronne, co wykazują poniżej zamieszczone rozmiary.

Tiggo 8 zgodnie z napisem Plug-in-Hybrid na tylnej klapie wozi pod maską układ hybrydowy napędzający koła przedniej osi. Podczas jazdy we wnętrzu jest cicho. Minimalne drgania i ledwie słyszalny odgłos pracy pojawiają się podczas włączania się silnika spalinowego. Jest to jednostka R4-1.5 T-GDI o mocy 143 KM i momencie obrotowym 215 Nm. Wspomaga ją dwa silniki elektryczne – trakcyjny o mocy 204 KM i momencie obrotowym 295 Nm oraz silnik/generator ISG o mocy 136 KM i momencie obrotowym 120 Nm. Łącznie, gdy wciskając pedał gazu, sygnalizujemy chęć gwałtownego przyspieszania, na przednie koła płynie moc 279 KM i moment obrotowy 365 Nm.

Nic dziwnego, że opony nie są w stanie spokojnie sprostać zadaniu i piszczą podczas ruszania na suchej nawierzchni, a na mokrej dążą do zerwania przyczepności – co podczas jazdy na zakręcie lub po okręgu (rondo) wywołuje zdecydowaną, ale łatwą do opanowania podsterowność. Reagować musimy natychmiast puszczeniem pedału gazu lub nawet delikatnym przyhamowaniem. Krótko mówiąc, nie można przesadzać z dodawaniem gazu w tych sytuacjach. Minimalnie zaniepokoił mnie inny efekt wynikający ze sterowania układem napędowym. Otóż niezależnie od tego, czy jest to zakręt czy prosta, po wciśnięciu pedału gazu i puszczeniu go, przez sekundę auto nadal przyspiesza. Tymczasem efekt naszej reakcji powinien być natychmiastowy. Jakby nie patrzyć dynamika Tiggo 8 jak na auto rodzinne jest co najmniej wystarczająca. Sprint do setki trwa 9,0 sekundy, a prędkość maksymalną producent określił na 180 kmh.

Gdy ruszamy, najpierw wykorzystywana jest energia elektryczna. Dzięki baterii 18,3 kWh bez włączania się silnika spalinowego możemy pokonać dystans 90 km. Przy wyższej prędkości silnik spalinowy działa jak generator doładowujący akumulator. Dopiero powyżej 80 kmh napęd CSH pracuje jak klasyczna hybryda. Wdy wyruszamy z naładowaną baterią, średnie zużycie paliwa – w zależności od sposobu jazdy – wynosi między 0,5 a 1 litrem w przeliczeniu na 100 km. W trybie hybrydowym wzrasta ona do ok 6 l/100 km – co jak na duży pojazd o masie 2 ton jest i tak umiarkowane. Do niedawna wydawałoby się to niewiarygodne, ale zasięg na jednym tankowaniu oraz jednym naładowaniu baterii może sięgnąć 1100 km. Co więcej; szybkie ładowanie DC od 30 do 80% trwa zaledwie 20 minut. Nawet jeśli to nie rekord świata, to da się z tym żyć. Gdy z ciekawości albo z potrzeby sprawdzenia lub dolania płynu otworzymy maskę, będziemy zaskoczeni bardzo dobrym wykończeniem i ogólnie zagospodarowaniem komory silnikowej.

Wracając do rozmiarów wnętrza: wsiadając do Tiggo 8 nie zawadzamy o krawędź dachu, bo jest ona położona 149 cm nad nawierzchnią (pomiar po otwarciu drzwi), a do tego nie przeszkadza nam wystająca 17 cm z otworu drzwiowego deska rozdzielcza. Wysokość wnętrza mierzona od górnej krawędzi przedniej szyby do podłogi to 117 cm, natomiast szerokość na wysokości łokci 146,5 cm. Z kolei odległość podłogi od nawierzchni to 39 cm przed fotelem kierowcy, przed II rzędem foteli 42,5 cm, a przed III rzędem 52,5 cm. Wysokość fotela kierowcy nad podłogą: min 22 cm – max 28,5 cm, w II rzędzie 24,5 cm, w III rzędzie 17 cm, przy czym w tych ostatnich siedzisko jest bardzo pochylone – wysokie z przodu, niskie z tyłu. Szerokość między wnękami kół, między którymi znajdują się pasażerowie tylnych siedzeń wynosi 103 cm. Ważnym elementem ułatwiającym wsiadanie i wysiadanie z III rzędu siedzeń zależy od przejścia jakie uzyskujemy po odchyleniu oparcia drugiego rzędu fotela i przesunięciu go do przodu. W okolicy stóp mamy przesmyk ok 17 cm, wyżej 46 cm.

Oparcie fotela od pedału hamulca to 106,5 cm, przy cofniętym fotelu między oparciami z tyłu pozostaje 65,5 cm, ale II rząd foteli jest przesuwany do przodu, aż dotknie przedniego fotela. Z tyłu między oparciami siedzeń pozostaje 58 cm. Dla osób długonogich ważnym parametrem jest wysunięcie do przodu wnęki koła i pedału gazu. Od niego zależy czy nogi musimy podkurczyć mniej czy bardziej. Jeśli maksymalnie wysuniemy kierownicę i odmierzymy od niej pion na podłodze, to odległość od tego punktu od początku podnóżka na wnęce koła wyniesie 47 cm. Lepiej byłoby ze 3 cm więcej, ale w gruncie rzeczy jest w miarę ok. Osobny temat to możliwość przygotowania wygodnej drzemki. Po złożeniu tylnego siedzenia i położeniu oparcia fotela II rzędu uzyskujemy równą podłogę na długości co najmniej 190 cm. Długość ogranicza oparcie fotela z przodu, ale możemy go jeszcze przesunąć. Podłoga bagażnika znajduje się na wysokości 77,5 cm. Pod nią nie znajdziemy jednak koła zapasowego, ani nawet pod płytą podłogową. Byłoby tam miejsce na nie, ale zajął je ogromny poprzecznie zawieszony tłumik układu wydechowego. Bagażnik w zależności od ustawienia foteli ma pojemność 193/889/1930 litrów. Mierząc od spodu, pokrywa bagażnika unosi się elektrycznie na wysokość 191 cm. Koła mają rozmiar 235/50-19, średnicę zewnętrzną 70,5, a wysokość boku opony – albo inaczej patrząc, odległość felgi od nawierzchni wynosi 8,5 cm. Bez wątpienia opona sprzyja łagodnemu pokonywaniu nierówności – czyli uzyskaniu wysokiego komfortu jazdy. W połączeniu z prześwitem 22,9 cm spokojnie nadaje się na złe drogi.

Czego mi w Tiggo 8 brakuje? Kilku specyficznych rozwiązań lub motywów stylizacyjnych, dzięki którym auta tej marki by się zdecydowanie wyróżniały.
Reasumując, Chery Tiggo 8 jest niezwykle funkcjonalnym, komfortowym pojazdem, a w hybrydowej wersji CSH również imponująco oszczędnym, z którego nie chce się wysiadać.
Cena 169 900 zł może nie wydaje się zbyt niska, ale warto porównać co za te pieniądze otrzymujemy u konkurencji. Po za tym warto zainteresować się wyprzedażą rocznika 2025. Jeśli nie starczy kasy, dostępna jest też wersja benzynowa 149 900 zł, na którą zapewne przewidziano rabat wyprzedażowy.

Wojciech Sierpowski

Powiązane zdjęcia: