Samochody o napędzie elektrycznym powstają nie tylko w wielkich koncernach motoryzacyjnych, lecz również w firmach wytwarzających i dostarczających temu przemysłowi podzespoły pojazdów, a także w tzw. startupach. Dla tych ostatnich przejście z silników spalinowych na elektryczne jest wielką szansą zaistnienia na rynku.

Lightyear One

Najlepszym przykładem amerykańskie nieznane nam dotychczas małe firmy oferujące za oceanem elektryczne pickupy. Nawiasem mówiąc, specjaliści tej branży przestrzegają jednak przed pokusą zwaną składakiem – czyli kontraktuje się gotowe podwozia i akumulatory, zleca kompletny projekt nadwozia, wynajmuje halę produkcyjną i już. Biznes się kręci – oczywiście pod warunkiem posiadania zdeklarowanego odbiorcy. Zdecydowanie wyżej oceniana jest metoda bazująca na własnej wiedzy, doświadczeniach, umiejętnościach konstrukcyjnych i organizacyjnych, bo tylko ona generuje postęp.

LightyearOne_2021_01_Bridgestone

Przykładem firma Rimac, ale nie tylko; głośno robi się również o holenderskim startupie Lightyear, który współpracując z Uniwersytetem Technicznym w Eindhoven oraz oponiarskim koncernem Bridgestone odnosił ogromne sukcesy w organizowanym w Australii międzynarodowym wyścigu dla pojazdów zasilanych energią słoneczną (trasa 3000 km). 5 lat temu zespół Lightyear postanowił zbudować własny innowacyjny samochód o napędzie elektrycznym. Przy czym w odróżnieniu od dzisiejszych ‘elektryków’ jego model Lightyear One wyposażony został w mniejszy akumulator, bardzo wydajny zestaw ogniw słonecznych (o powierzchni 5 m2) wtopionych w maskę i cały dach, aż po tylną krawędź nadwozia, oraz w silniki elektryczne (100 kW) w piastach kół.

LightyearOne_2021_03_Bridgestone

Szczególnie dużo uwagi poświęcono aerodynamice (Cx=0,20), natomiast Bridgestone specjalnie dla tego auta opracował opony o wyjątkowo niskiej masie (lżejsze łącznie o 3,6 kg) oraz niskim oporze toczenia. Całe nadwozie wykonano z aluminium i włókien węglowych. W efekcie skonstruowano pojazd o zasięgu ponad 725 km, który do doładowania akumulatora wykorzystuje energię słoneczną. To prawdziwy przełom technologiczny i 3-krotnie wyższa wydajność niż w obecnych ‘elektrykach’. Przy słonecznej pogodzie panele słoneczne mogą wygenerować energię pozwalającą pokonać do 70 km dziennie. Czyli w ciągu roku możemy liczyć mniej więcej na 20 tys. km darmowej jazdy.

Lightyear One

Ciekawe jaki wpływ na osiągi ma zachmurzenie i niska temperatura? Zapewne wkrótce poznamy więcej szczegółów technicznych, bowiem Lightyear One po dwóch latach testowania, ma trafić do sprzedaży jeszcze w bieżącym roku (cena ok 150 tys. Eu). Póki co możemy tylko powiedzieć, że projekt zapowiada się obiecująco, a samo auto bez wątpienia może się podobać (design: Lowie Vermeersch/GranStudio). Miejmy nadzieję, że władzom żadnego z krajów nie wpadnie do głowy pomysł opodatkowania korzystania z promieni słonecznych? Wracając do samej firmy Lightyear, oficjalnie powstała w 2016 roku z siedzibą w Helmond w Holandii. Zatrudnia 128 fachowców z 14 krajów. Już zgłosili oni 32 patenty związane z samochodami elektrycznymi.
Wojciech Sierpowski

Polub nas na FB: https://www.facebook.com/MagazynAutoRok