Jeszcze do niedawna niemal każdy z liczących się producentów samochodów miał w swojej ofercie kabriolet, a szykiem mody stało się coupe-cabrio z hardtopem składanym do bagażnika. Dziś na polu walki w tej kategorii praktycznie pozostały nieliczne marki i to należące do klasy premium, a główne zainteresowanie przyciągnęły suvy. Dlatego właśnie sporym zaskoczeniem jest pojawienie się kabrioletu MG Cyberster – brytyjskiej marki należącej do chińskiego koncernu SAIC.

Po tym jak świat obiegła wiadomość o przejęciu MG, obawiałem się, że nie zobaczymy już kolejnego roadstera. Nawet po prezentacji prototypu w 2021 roku rzadko kto wierzył we wdrożenie produkcji seryjnej tej najpiękniejszej odmiany samochodu sportowego i to w supernowoczesnym wydaniu. Takie właśnie auto testowe odebrałem, by poznać najnowsze dzieło koncernu SAIC. Zbiegło się to z możliwością pokazania go fanom kabrioletów Mazovia Cabrio Style.

Dotychczas panowało przekonanie, że kabriolety w epoce aut elektrycznych skazane są na zagładę, bowiem bardzo duża masa akumulatorów w razie dachowania zgniecie wszystko co wystaje poza kadłub samochodu. Tymczasem konstruktorzy Cyberstera poradzili sobie z problemem wytrzymałości klatki zabezpieczającej pasażerów przed takim zdarzeniem i musiały to potwierdzić crashtesty skoro auto otrzymało homologację. Mało tego konstruktorzy byli dotychczas zgodni co do tego, że uzyskanie niskiej sylwetki charakterystycznej dla tego typu pojazdu wymaga umieszczenia zestawu akumulatorów w tunelu środkowym. Ale jak wiadomo baterie z generacji na generację są nie tylko coraz sprawniejsze lecz również cieńsze i to mimo zwiększonej sztywności obudowy. Tak więc Cyberster jest pierwszym elektrycznym kabrioletem z akumulatorem w podłodze i ku zaskoczeniu zastosowano w nim wielkoseryjną platformę modułową.

Widok tego auta robi wrażenie. Jego niska sylwetka wyraźnie czesana jest wiatrem, a przód ukształtowano tak by z łatwością ciął powietrze nawet przy dużej prędkości jazdy. O ile w większości pojazdów znajduję coś co z chęcią bym zmienił, Cyberster jest wyjątkiem w pełni spełniającym moje oczekiwania. Myślę, że wszystkim spodoba się spektakularny sposób otwierania drzwi. A jeśli nawet nie, to zostanie doceniony w ciasnej luce parkingowej. Wystarczy odległość od innego auta ok 40 cm ewentualnie wysokość 205 cm. Jeśli pojawi się przeszkoda, elektro-hydrauliczny mechanizm zatrzyma ich unoszenie.

Pierwsze co zrobiłem po odbiorze auta, wsiadłem ale nie po to by jak najszybciej odjechać, tylko sprawdzić, czy osoba o wzroście rzędu 184 cm w ogóle wciśnie się za kierownicę, bo dotychczasowe doświadczenia z 2-miejscowymi pojazdami wskazują na pewne komplikacje w uzyskaniu preferowanej pozycji, a tu jednak podłoga położona jest wyżej. W zasadzie miejsca nie brakuje, aczkolwiek gdyby istniała taka możliwość oparcie fotela minimalnie bym jeszcze odchylił. Mimo to nie odniosłem wrażenia jakby wnętrze było za ciasne. Wręcz odwrotnie, wysokość od podłogi do górnej krawędzi przedniej szyby wynosi 95 cm, a szerokość mierzona na wysokości łokci 149 cm. Podłoga przed fotelem kierowcy znajduje się na wysokości 28 cm nad nawierzchnią. Biorąc pod uwagę fakt, że prześwit w tym miejscu wynosi 12 cm, to podłoga wraz z materiałem wygłuszeniowym i dywanikiem ma grubość 16 cm.

Jak przystało na auto sportowe, siedzimy bardzo nisko – w zależności od ustawienia fotela kierowcy 8-11,5 cm nad podłogą, a przednia krawędź fotela podpierająca uda jest na wysokości 19,5-23 cm. W odróżnieniu od samochodów tej kategorii z klasycznie otwieranymi drzwiami nie upadamy na fotel, tylko normalnie wsiadamy. Design i wykończenie wnętrza można określić jako wzorowe. Uwagę zwracają materiały bardzo dobrej jakości, a także uchwyt dla pasażera wykonany w konsoli środkowej. Przed kierowcą znajdują się trzy dość niskie monitory skierowane właśnie na niego. Do tego, niżej po środku umieszczono jeszcze czwarty monitor służący do obsługi między innymi klimy. Do regulacji foteli służą przyciski na drzwiach wyglądające jak miniatura fotela. Z kolei na konsoli środkowej znajdują się przyciski do automatycznego otwierania drzwi oraz otwierania i zamykania dachu.

Jest to tzw softtop czyli dach miękki ze szklaną ogrzewaną tylną szybą, elektrycznie składany za fotele w ciągu 15 sekund. Czynność ta może być wykonywana przy prędkości do 50 kmh. Uwagę zwraca troskliwe wykończenie wewnętrznej strony dachu. Tzw. podsufitka zasłania części stelaża a jednocześnie stanowi jego dodatkowe wyciszenie. Mimo wszystko przy większej prędkości jazdy narasta szum powietrza i każdy fan kabrioletów powie; niech tak pozostanie. Poszycie dachu dostarczanego przez firmę Magna jest trójwarstwowe: każda z warstw zabezpieczana jest fluorcarbonem dzięki któremu zyskuje wodoodporność. Zewnętrzna warstwa wykonana została z włókna węglowego klasy lotniczej, środkowa z gumy o wysokiej szczelności, a wewnętrzna z polietylenu o wysokiej wytrzymałości.

Po złożeniu dachu, przednia jego część stanowi przeciwkurzową osłonę całości. Dach znika z naszego widoku i co istotne nie klekocze podczas jazdy. A’propos podróżowania, jazda odkrytym samochodem elektrycznym to bajka, która już stała się rzeczywistością XXI wieku. Jedziemy niemal bezszmerowo, a jeśli ktoś sobie życzy, może włączyć jeden z dwóch dźwięków silnika.

Osiągi są, i to takie, jakich nie zaznamy w większości samochodów sportowych napędzanych silnikiem spalinowym. Cyberster wyposażony w akumulator 77 kWh występuje w dwóch wariantach; z silnikiem 340-konnym przy osi kół tylnych (RWD) lub tak jak w naszym testowym egzemplarzu – z dwoma silnikami elektrycznymi przy obu osiach (AWD). Łączna moc 510 KM nawet przy masie bliskiej 2 ton wydaje się duża, a na śliskiej bądź luźnej nawierzchni zdecydowanie większa niż duża. Auto bardziej odpycha się tylnymi niż przednimi kołami, a więc lepiej nie wyłączać systemu ESP, bo można obrócić się tyłem do przodu. Duże znaczenie dla bezpieczeństwa ma napęd kół przednich, tak jakby zapobiegający wykręcenia piruetu. Świetnie dobrano charakterystykę układu kierowniczego, która pozwala na szybkie, skuteczne reakcje. Wierzyć się nie chce, że przy małych skokach zawieszenia i niskoprofilowym ogumieniu uzyskano relatywnie wysoki komfort jazdy, a przy tym auto porusza się jakby było przysysane do nawierzchni. Niezwykła jest zdolność elektroniki do dopasowania obrotów obu silników przy różnych średnicach kół (z przodu 245/40-20, średnica 64 cm, z tyłu 275/35-20, średnica 69 cm). Przyspieszenie w każdym zakresie prędkości jest imponujące. Zresztą czas sprintu do setki w 3,2 s najlepiej oddaje rzeczywistość. Prędkość maksymalna 200 kmh dziś nie szokuje – zwłaszcza w przypadku auta sportowego o tej mocy. Niemniej taką właśnie ustalono w trosce o niskie zużycie prądu. Zgodnie z logiką wersja jednosilnikowa odznacza się zasięgiem sięgającym 507 km, natomiast dwusilnikowa AWD 443 km. W czasie testu przejechałem 229 km, zasięg zmalał o 295 km.

Ładowanie 144 kW do 80% trwa 38 minut. Linia przedniej maski przebiega bardzo nisko, więc silnik trakcyjny oraz osprzęt zajął całą komorę. Po otwarciu maski występuje zaskoczenie, bo pod nią jest jakby druga plastikowa osłona całej komory silnikowej. W niej znajdują się trzy wyjmowane panele serwisowe, służące głównie do uzupełniania płynów ewentualnie wymiany bezpiecznika. Z tyłu nad drugą częścią układu napędowego, znajduje się bagażnik (200 l) dość płaski z wysoko położoną podłogą o sporej powierzchni. Dodatkowo za fotelami jest miejsce na dwie torby podróżne. Nic tylko pakować się i odjeżdżać mijając z daleka stacje benzynowe.

MG Cyberster RWD kosztuje 277 900 zł, a AWD 299 900 zł. W każdej wersji za dopłatą dostępny jest czerwony dach.

Wojciech Sierpowski, fot. APR-Foto 

Powiązane zdjęcia: