Chińczycy najwyraźniej dokładnie przeanalizowali jaki typ samochodu najbardziej odpowiada klientom europejskim i nie tylko. Moda na suvy i crossovery najwyraźniej trwa, a sporym zainteresowaniem cieszą się auta tej kategorii o linii coupe.

Nieprzypadkowo GAC Hyptec HT prezentuje się właśnie tak a nie inaczej; jest wysoki, szeroki, muskularny, nowoczesny, opływowy. Przód nadwozia z wyraźnie wytłoczoną krawędzią czołową i świetnie wkomponowanymi światłami głównymi z pewnością łatwo tnie powietrze, a do tego dzięki odpowiedniemu ukształtowaniu nie wygląda jak po zderzeniu ze ścianą. Jeśli miałbym coś zmienić w wyglądzie, to dobrałbym inny wzór felg. Tył nie wzbudza zastrzeżeń, a jego kształt dokłada swoje do atrakcyjnej sylwetki. Krótko mówiąc lepiej chyba być nie może.

Auto odznacza się rozstawem osi 293,5 cm, a jego gabaryty 493,5x192x170 cm wskazują przynależność do segmentu E. Dużym atutem Hypteca jest układ jezdno-napędowy. Dobrze dobrana konstrukcja i charakterystyka zawieszenia sprawiają dużo radości z jazdy. Jak zwykle elektryczny napęd pracuje bezszelestnie i niezwykle dynamicznie. Moc 244 KM, moment obrotowy 309 Nm jakby zupełnie nie przejmowały się masą 2080 kg. W trybie ‘sport’ samochód zawsze gotowy jest do skoku i to z impetem porównywalnym do 5-litrowego benzyniaka V8.

Najlepiej świadczy o tym sprint do setki w 7 s i oczywiście na tej prędkości efekt przyspieszania nie kończy się. Prędkością maksymalną obecnie jesteśmy mniej zainteresowani, ale warto wspomnieć, że w odróżnieniu od ograniczeń prawnych, elektronika dopuszcza 183 kmh. Wystarczy wjechanie na luźną, śliską nawierzchnię, bądź nawet na rondo z mokrym asfaltem, by poczuć które z kół napędzają auto. Natychmiast wyczuwamy lekką nadsterowność neutralizowaną systemem ESP. Napęd tylnych kół ma sporą zaletę w mieście; brak przegubów napędowych przy przednich kołach umożliwia ogromny skręt kół przez co nawet tak sporym autem możemy zawracać sprawniej niż byśmy przypuszczali.

Jednym z najważniejszych kryteriów oceny auta elektrycznego jest zasięg. Na podstawie testu WLTP producent określa go na 430 km w cyklu mieszanym i 578 km w cyklu miejskim. Kiedy odebrałem Hypteca bateria nie była naładowana nawet w połowie, komputer pokładowy wyliczał zasięg na 172 km. Po pokonaniu 81 km spadł do 52 km (11%). Po 45 minutach ładowania zasięg wzrósł do 408 km (90%). Ponieważ na naładowanie do pełna czekałbym 19 minut, musiałem już odjechać. O ile wcześniej podróżowałem w trybie Eco, po ładowaniu przełączyłem na tryb Sport ciesząc się dynamiką auta. Łącznie przejechałem 327 km, a zasięg łącznie spadł o 477 km. Nie jest to wymarzona proporcja, ale pamiętajmy o masie i wielkości samochodu.

I jeszcze trochę uwag związanych głównie z ergonomią – skąd inąd – pięknego wnętrza. Pozycja za kierownicą – jak dla mnie – wyśmienita, relaksująca. Ogólnie wygląd wnętrza robi wrażenie; jest elegancko, czysto i nowocześnie. Wyraźnie odczuwałem dużą ilość miejsca i to samo siedząc po prawej stronie, gdzie wyjątkowy efekt przestrzeni uzyskano rezygnując ze schowka przed pasażerem. Torebkę lub inne przedmioty można położyć na dolnej półce środkowej piętrowej konsoli.

Osoba siedząca z tyłu ma stolik na którym może rozłożyć np. laptopa, a siedząca po prawej stronie – jeśli jest wolny – może przesunąć fotel do przodu i rozłożyć sobie podnóżek. By mogła przesunąć fotel po lewej stronie oparcia znajdują się przyciski służące do tego właśnie celu. Z pewnością podnóżek doceni również dziecko siedzące w foteliku.

Osoby, które nie wiedzą, że do otwierania drzwi od środka służy czarny przycisk, szukają czegoś na wzór klasycznej klamki. Ich uwagę przyciąga czarny wystający poziomy element ozdobny, ale okazuje się on złym tropem. Problem w tym, że gdy pasażer usiądzie i oprze rękę o podłokietnik, to właśnie nią zasłania czarny przycisk. Ze względu na bezpieczeństwo i ewentualnie szybką ewakuację, przedmiot służący do otwierania drzwi powinien wyglądać jednoznacznie. Warto wiedzieć, że nieco niżej znajduje się słabo widoczna dźwigienka w kolorze tapicerki służąca do awaryjnego, mechanicznego otwierania drzwi. Identyczny system znajduje się w tylnych drzwiach.

Bardzo pasuje mi umiejscowienie zestawu wskaźników daleko przed kierownicą (45 cm). Dzięki temu spoglądając na zegary nie odrywamy wzroku od drogi przed autem i w mniejszym niż zwykle stopniu przestawiamy ogniskową naszych oczu.
Fajnym pomysłem jest lekko owalne koło kierownicy (wysokość 36, szerokość 32,5 cm). Zwykle chwalę rolki na kierownicy służące np. do regulacji głośności, ale w tym wydaniu za bardzo ślizga się na nich palec, a mocniejsze dociśnięcie lewej, skutkuje wyłączeniem dźwięku. Poza tym lepiej jakby działała bezstopniowo. Po włączeniu odpowiedniej funkcji, ta sama rolka służy do regulacji lewego lusterka, a prawa do prawego. Na konsoli środkowej w miejscu przeznaczonym do ładowania telefonu, przydałby się mała ścianka z przodu zapobiegająca przesunięciu się go podczas hamowania. Fajnie, że wnęki na pojemniki z napojem są zamykane.

Na koniec jeszcze kilka pomiarów wnętrza (umożliwiających porównanie z innymi autami): krawędź dachu po otwarciu drzwi znajduje się 151 cm nad podłożem, więc nie musimy się za bardzo schylać, żeby podczas wsiadania nie zawadzić o nią (w tylnych drzwiach 152,5 cm), a do tego nie przeszkadza nam narożnik deski rozdzielczej mimo, iż wystaje 22 cm z otworu drzwiowego. Wysokość wnętrza mierzona od górnej krawędzi przedniej szyby do podłogi to 112 cm, natomiast szerokość na wysokości łokci wynosi 149,5 cm. Z kolei odległość podłogi od nawierzchni to 39 cm (przed tylnym siedzeniem 38 cm). Oparcie maksymalnie odsuniętego fotela od pedału hamulca oddalone jest 108 cm, przy cofniętym fotelu między oparciami z tyłu pozostaje 71 cm.

Bardzo ważna dla naszego komfortu jest możliwość wysunięcia nóg do przodu w stosunku do koła kierownicy (54 cm). By to zmierzyć musimy odznaczyć na podłodze pion maksymalnie wyciągniętej kierownicy i zmierzyć odległość tego punktu od początku podnóżka nogi kierowcy. Bagażnik ma pojemność 670-1802 litry. Odchylana podłoga znajduje się na wysokości 75 cm od podłoża, a pod nią spora wnęka o głębokości 34 cm. Mierząc od spodu, pokrywa bagażnika unosi się (elektrycznie) na wysokość 183,5 cm i nie ma ostrych krawędzi. Bardzo dobrze zorganizowano przestrzeń pod przednią maską.

Jest tam duży schowek na drobiazgi samochodowe, a także kilka zaślepek prowadzących do ewentualnego uzupełniania płynów. Prześwit wynosi 16,9 cm. Koła mają rozmiar 235/55-19, wysokość koła to 71 cm, felga toczy się 8,5 cm nad nawierzchnią. Drzwi pozbawione ramek okiennych świadczą o dużej sztywności nadwozia. Zresztą nie ma się co dziwić, wszak spoczywa ono na ramie. Nawiasem mówiąc, historia zatoczyła wielkie koło; przynajmniej w elektrykach, w nieco innym wydaniu, powróciły ramy nośne oraz silnik umieszczony z tyłu. Jednym słowem nigdy nie mów nigdy.

Reasumując; Hyptec HT to bardzo atrakcyjny samochód segmentu E, klasy premium. Testowana wersja Elite kosztuje 222 900 zł – czyli znacznie poniżej cen aut konkurencyjnych.
Wojciech Sierpowski

Powiązane zdjęcia: