Są samochody, które ogląda się z przyjemnością, i są takie, którymi się żyje. Renault Espace Alpine 1.2 E-Tech hybrid szybko trafił w tę drugą kategorię. Patrzę na niego nie oczami osoby testującej kolejne nowości, lecz z perspektywy kobiety, która regularnie przemierza Europę z rodziną, bagażami i planem podróży rozpisanym na setki, czasem tysiące kilometrów. W takim układzie samochód przestaje być gadżetem. Staje się narzędziem codziennego funkcjonowania, przestrzenią wspólną i środkiem transportu w najczystszym znaczeniu tego słowa, a może nawet przyjacielem.

Tytuł „Auto do podróżowania, nie do podziwiania” nie jest zarzutem ani umniejszeniem designu Renault Espace Alpine. Wręcz przeciwnie. To samochód, który wygląda nowocześnie, proporcjonalnie i po prostu dobrze, zarówno na autostradowym parkingu, jak i pod domem po długiej podróży. Jednak w tym przypadku design nie jest wartością nadrzędną, tylko dodatkiem do czegoś znacznie ważniejszego. Espace został zaprojektowany jako auto do realnego użytkowania, do pokonywania długich podróży z rodziną. Jego prawdziwą siłą nie jest efekt pierwszego spojrzenia, lecz to, że po całym dniu jazdy nadal nie chce się z niego wychodzić. I właśnie dlatego to auto jest przede wszystkim do ‘jechania’, a dopiero potem do podziwiania.

Nowy Espace to już nie klasyczny van, ale też nie SUV udający sportowe ambicje. Proporcje są wyważone, a sylwetka nowoczesna, lecz nienachalna. Jego twarz uległa znaczącej zmianie. Za kierownicą od razu czuć, że to samochód stworzony do spokojnej, stabilnej jazdy. Na autostradach, długich odcinkach czy krętych drogach, dzięki systemowi 4Control advanced, Espace zachowuje się przewidywalnie i daje poczucie kontroli, a parkowanie i manewrowanie staje się dziecinną igraszką. Nawet przy pełnym obciążeniu nie pojawia się nerwowość ani wrażenie walki z masą auta.

Nawiasem mówiąc, Renault Espace jest wyposażone we wszystkie najnowsze zdobycze technologii. Do dyspozycji mamy 32 systemy wspomagania prowadzenia (ADAS), system multi-sense oraz wspomnianą najnowszą generację układu czterech kół skrętnych. Wszystkie przydatne, proaktywne i inteligentne technologie zapewniają wysoki poziom bezpieczeństwa. Napęd hybrydowy E-Tech oparty na benzynowej jednostce R3-1.2-130 KM +silnik EV 68 KM + HSG 34 KM pokazuje swoje największe zalety właśnie w realnym użytkowaniu. Łączna moc hybrydy to 199 KM, za sprawą której ważące 1587 kg auto przyspiesza w 8,8 s do 100 kmh i osiąga prędkość 180 kmh, teoretycznie legitymując się średnim zużyciem paliwa ok 5 l/100 km. Ale niestety nie jeździmy w sposób idealny, nasz ruch drogowy w stolicy jest dość nerwowy i dynamiczny, więc zużycie paliwa może podskoczyć nawet do 8 l/100 km, a na trasie przy dużej prędkości jazdy do ok 10 l/100 km.

Liczy się kultura pracy układu napędowego; silnik spalinowy nie wchodzi agresywnie w zakres wysokich obrotów, a przejścia między trybami są na tyle łagodne, że pasażerowie ich nie odczuwają. Głośność i drgania wzrastają gdy włącza się generator. Wersja Alpine wnosi do Espace’a wyraźny wzrost jakości codziennego komfortu. Fotele zasługują na osobne uznanie, ponieważ to one w dużej mierze decydują o tym, czy po całym dniu jazdy ma się jeszcze siłę na zwiedzanie, czy tylko na szybki prysznic. Są dobrze wyprofilowane, oferują odpowiednie podparcie i nie męczą nawet po kilkuset kilometrach.

Zawieszenie zostało zestrojone w sposób sprzyjający długim trasom. Skutecznie tłumi nierówności, nie buja nadmiernie i zachowuje stabilność na szybkich odcinkach. Wnętrze Espace’a jest przestrzenią rodzinną. Drugi rząd siedzeń zapewnia wystarczająco dużo miejsca, by dzieci mogły podróżować bez poczucia ścisku, a dorośli bez ciągłego poprawiania pozycji. Bagażnik bez problemu mieści walizki, torby, plecaki i wszystko to, co w długiej podróży okazuje się niezbędne, nawet jeśli początkowo miało zostać w domu. Panoramiczny dach dodaje wnętrzu światła i przestrzeni, a przy długich przejazdach skutecznie odwraca uwagę najmłodszych pasażerów od liczenia kilometrów.

System multimedialny oparty na rozwiązaniach Google działa intuicyjnie i stabilnie. Nawigacja prowadzi logicznie i przewidywalnie, co w obcych krajach ma ogromne znaczenie. Integracja ze smartfonem przebiega bezproblemowo, a obsługa nie wymaga długiego przyzwyczajania się. Asysty kierowcy są obecne, ale nie dominują. Wspierają koncentrację i bezpieczeństwo, nie narzucając się komunikatami przy każdym manewrze. To szczególnie ważne podczas wielogodzinnej jazdy, gdy zmęczenie zaczyna odgrywać coraz większą rolę.

Po tysiącach kilometrów pozostawia poczucie spokoju, auto które nie wymaga ciągłej uwagi, nie irytuje drobiazgami i pozwala skupić się na podróży oraz na ludziach, którzy siedzą obok. A w rodzinnych wypadach na europejskie trasy to wartość znacznie większa niż chwilowy efekt wow. Espace przez lata zmieniał formę, ale jego podstawowa rola pozostała ta sama. Ma być samochodem dla tych, którzy są w drodze często i na długo. Hybrydowa, restylizowana wersja pokazuje, że ta idea wciąż ma sens, tylko dziś realizuje się ją ciszej, bardziej komfortowo i z większym wyczuciem codziennych potrzeb. Właśnie po restylizacji widać jak szybko upływa czas.

Dziś tempo wdrażania nowych modeli jest taki, że tuż po wypuszczeniu auta na rynek, jeden team stylistów oraz konstruktorów zaczyna pracować nad modyfikacją modelu, a drugi team kombinuje, jak powinien wyglądać i być skonstruowany następca. Prawdziwy zawrót głowy. W czasie testu cena 7-miejscowej wersji Alpine esprit Alpine full hybrid E-Tech 200 wynosiła 207 800 zł.
AgaeM

Powiązane zdjęcia: