Z punktu widzenia odmian nadwozia Aion V nie jest nowym odkryciem, bo 5-miejscowe auta o pudełkowatym kształcie, istniały już dawno. Jednak ten model ma w sobie to coś, co przyciąga uwagę. Zainteresowanie nim rośnie gdy tylko przymierzymy się do jego przestronnego wnętrza, a tym bardziej po odbyciu pierwszej jazdy.
Zacznijmy od wyglądu; mimo braku jakichś zaskakujących motywów stylizacyjnych, Aion V podoba się, a jego twarz jest wręcz urokliwa. Najbardziej spektakularny jest układ świateł lekko przełamanych na maskę, zamkniętych pod przezroczystymi kloszami, w pełni widoczny po ich włączeniu. W zasadzie to samo dotyczy tylnych świateł.
Czarny lakier naszej testówki sprawiał, że całe nadwozie kolorystycznie zlewało się z jego elementami wykończenia. Srebrne pozostawiono jedynie felgi i relingi dachowe. Jest to styl, dzięki któremu auto wygląda jak wyciosane z jednej bryły. Dopiero po dokładniejszym przyjrzeniu się, dostrzegamy przełamanie dolnej linii okien, przetłoczenia błotników i ciekawie wykończone wnęki kół z delikatnym, niespotykanym poziomym przetłoczeniem w górnej ich części. Mimo wysoko utrzymanej linii przodu, dzięki korzystnemu wyprofilowaniu, auto nie wygląda jakby wjechało w mur. Jeśli ktoś zastanawia się czy bardziej pasowałyby relingi leżące bezpośrednio na dachu, to warto wiedzieć, że uniesione akcentują rekreacyjny charakter samochodu, podkreślany między innymi przez prześwit wynoszący 17,1 cm.
Rozstaw osi 277,5 cm i mało nachylone boczne ściany nadwozia zapowiadają przestronne wnętrze i z pewnością nikt nie poczuje się rozczarowany. O ile z przodu, jak zwykle w tej klasie pojazdów, miejsca jest pod dostatkiem, ilość przestrzeni na nogi w drugim rzędzie siedzeń wręcz szokuje. Nie dość, że drzwi otwierające się niemal pod prostym kątem zapewniają wygodne wsiadanie i wysiadanie, to siedząc z tyłu możemy założyć nogę na nogę (czego oczywiście podczas jazdy nie polecamy). Nie mniejsze zdziwienie wystąpi gdy zajrzymy do bagażnika. Jest głęboki, szeroki, ustawny, a jego odchylana podłoga może być wsunięta na jednym z dwóch poziomów. Wiele aspektów związanych z wnętrzem wyjaśniają niżej zamieszczone pomiary. Jeśli chodzi o ergonomię, trudno znaleźć jakiekolwiek uchybienia. Nie dla wszystkich sposób korzystania z klamek zarówno zewnętrznych jak i wewnętrznych jest zrozumiały, intuicyjny. A tak właśnie powinno być ze względu na bezpieczeństwo. Sama idea wewnętrznych klamek jak najbardziej jest dobra i ergonomiczna, tylko osoby chcące otworzyć drzwi nie mogą znaleźć klamki. Nie chciałem podpowiadać, by przekonać się jak długo potrwa szukanie. Z tym było różnie. W sumie szkoda, że choćby minimalnie nie wyróżniono ich kolorystycznie, jak również nie zrezygnowano z wygiętej krawędzi klamki od strony deski rozdzielczej, byśmy mogli dalej wsuwać palce.
Układ monitorów odpowiada mi; mały zestaw zegarów, wysunięty do przodu (mógłby znajdować się jeszcze bliżej przedniej szyby – tak jak w Hyptecu HT), natomiast monitor centralny, dotykowy znajduje się bliżej kierowcy i pasażera. Problem w tym, że wszystkie napisy ewentualnie piktogramy są takie same, mało rozpoznawalne. Kilkakrotnie zatrzymywałem się, by dojść do funkcji, której potrzebowałem. Oczywiście po pewnym czasie zaczynamy działać intuicyjnie, ale jednak preferowałbym uproszczenie funkcji. Do tego za słaby wydał mi się nadmuch powietrza. Poza tym na pokładzie wszystko jest ok. Bardzo podoba mi się wyeliminowanie stacyjki – wsiadamy z kluczykiem w kieszeni i auto jest gotowe do jazdy, wystarczy włączyć kierunek jazdy D lub R, a jak wychodzimy, wciskamy P i po otwarciu drzwi kierowcy wszystko samoczynnie wyłącza się.
Jazda Aionem V sprawia przyjemność; jest cicho, spokojnie, po włączeniu programu Sport dynamicznie, a przy tym komfortowo. Pod tym ostatnim względem osiągnięto optymalną charakterystykę, bez nadmiernych pochyłów bocznych, natomiast pozwolono sobie na efekt, który lubię, polegający na unoszeniu się przodu podczas ruszania i dodawania ‘gazu’. Jak przystało na elektryka, ważący 1995 kg Aion V, robi wrażenie podczas przyspieszania, aczkolwiek czas 7,9 s do setki nie jest poziomem wciskającym w fotel. Jednak nikt nie zapowiadał, że jest to samochód sportowy. Ze względu na oszczędność energii prędkość maksymalną ograniczono do 160 kmh. Silnik dysponuje mocą 204 KM, która trafia na przednie koła. W podłodze znajduje się akumulator 75,3 kWh (max ładowanie DC 180 kW). Teoretycznie na jednym naładowaniu powinniśmy pokonać w mieście do 708 km, a w cyklu mieszanym 510 km. Podczas odbioru Aiona V komputer pokładowy wyliczył zasięg 503 km. Testując auto w mieście przejechałem 231 km, natomiast zasięg spadł o 306 km.
Wracając do rozmiarów auta: długość wynosi 460,5 cm, szerokość 187,6 cm a wysokość 168,6 cm. Rozmiary wnętrza: krawędź dachu po otwarciu drzwi znajduje się 146 cm nad podłożem (149 cm wsiadając do tyłu), więc nie musimy się za bardzo schylać, żeby o nią nie zawadzić, a do tego nie przeszkadza nam narożnik deski rozdzielczej wystający 18,5 cm.
Wysokość wnętrza mierzona od górnej krawędzi przedniej szyby do podłogi to 112 cm, natomiast szerokość na wysokości łokci wynosi 151 cm. Z kolei odległość podłogi od nawierzchni przed fotelem kierowcy to 39 cm, (przed tylnym siedzeniem 38,5 cm). Biorąc pod uwagę prześwit (17,1 cm), grubość podłogi z obudową akumulatora i wykładzinami to 21,9 cm.
Oparcie maksymalnie odsuniętego fotela oddalone jest od pedału hamulca o 109 cm, przy cofniętym fotelu między oparciami z tyłu pozostaje aż 77 cm. Na oparciu fotela z prawej strony znajduje się rozkładany stolik i niżej odchylana kieszeń.
Bardzo ważna dla komfortu kierowcy jest możliwość wysunięcia nóg do przodu w stosunku do koła kierownicy (52 cm). Mierzymy to odznaczając na podłodze pion maksymalnie wyciągniętej kierownicy i mierzymy odległość tego punktu od początku podnóżka na wnęce koła.
Bagażnik ma pojemność 427-1660 l. Jego odchylana podłoga znajduje się na wysokości 59 cm. 20 cm pod nią kryje się drugie dno z wnęką ewentualnie na koło zapasowe. W naszym testowym egzemplarzu znajdował się tam przewód do ładowania akumulatora oraz niestety luzem włożona gaśnica. Odchylaną podłogę możemy umieścić o 15 cm wyżej, by zakryła zakupy lub w celu wyrównania poziomu podłogi po położeniu oparcia tylnego siedzenia. Wtedy powstaje płaszczyzna mierząca 140 cm długości. Ogranicza ją oparcie przedniego fotela, które możemy przesunąć do przodu o 55 cm. Mierząc od spodu, pokrywa bagażnika unosi się (elektrycznie) na wysokość 180 cm, przy czym po bokach znajdują się ostre krawędzie na wysokości 189 cm na które musimy uważać. Opony mają rozmiar 225/45-19, wysokość koła to 67 cm, felga toczy się 6,5 cm nad nawierzchnią.
GAC Aion V nie należy do najtańszych zabawek; wersja premium kosztuje 178 900 zł, a wersja luxury 187 900 zł.
Wojciech Sierpowski























