Citroen poszedł duchem czasu oraz mody; model C4 jest teraz crossoverem segmentu C z wyzywającym nadwoziem typu liftback. Jeśli ktoś lubi gdy za jego autem oglądają się, to nowy C4 w czerwonym perłowym lakierze – jakim odznaczał się nasz testowy egzemplarz – okazuje się receptą na sukces. Najwyraźniej samochód podoba się, albo po prostu swoim wyglądem przyciąga spojrzenia.

Citroen C4 2021 test AutoRok

Pod pojęciem wygląd kryje się kilka czynników: kształt sylwetki, proporcje, design, kolorystyka. Dla mnie sylwetka typu liftback jest jak najbardziej ok. – sięgając wstecz, kojarzy mi się z Citroenem GS z 1970 roku. Nawiasem mówiąc ten legendarny model dzięki hydropneumatycznemu zawieszeniu dającemu możliwość pokaźnego zwiększenia prześwitu potrafił pokonywać nierówności terenu z jakimi nie poradzą sobie dzisiejsze pseudooffroadowe crossovery.

Proporcje, każdy widzi jakie są – czyli wszystko masywne przez co auto wydaje się solidne, wytrzymałe, bezpieczne, ale też ciężkie, wręcz opancerzone z małymi oknami. Odnośnie designu, kiedy 2 lata temu w ośrodku ADN po raz pierwszy zobaczyłem nowego Citroena C4 jego wygląd mnie przeraził. O ile bardzo podobał mi się model C5 Aircross z prostym, klarownym designem – zwłaszcza twarzy, stylizacja C4 wydała mi się skomplikowana, nieczytelna, zbyt bogata w elementy ozdobne i w zbędne przetłoczenia (za przednimi kołami).

Citroen C4 2021 test AutoRok

Idea przodu zawiła, a z tyłu panuje artystyczny nieład, by nie powiedzieć bajzel – czego dowodem jest układ świateł. Z tego można wywnioskować, że aktualnie wyżej ceniona jest oryginalność niż klasyczne piękno. Dostęp do wnętrza zapewniają szeroko otwierające się drzwi. Wsiadanie ułatwia spora wysokość auta (152 cm) a tym samym wysoki otwór drzwiowy (139 cm od podłoża). Co prawda wysoko znajduje się też próg (46,5 cm od podłoża), ale i tak zwykłe hatchbacki nie zapewniały takiego komfortu wsiadania.

Citroen C4 2021 test AutoRok

Wnętrze prezentuje się imponująco. Koncepcja tablicy rozdzielczej stanowi ewolucję rozwiązania z Cactusa – czyli duży wyświetlacz po środku i mały przed kierowcą, ale w C4 uzupełniony o wyświetlacz na linii wzroku kierowcy. Wysuwana szybka od tego ostatniego wydaje mi się za duża, no chyba, że planowane jest wyświetlanie na niej dodatkowych informacji. Ogólnie cała deska rozdzielcza mogłaby być osadzona 2-3 centymetry niżej, a przyciski do szyby 10 cm bardziej do przodu, by ręka z kierownicy opadała prosto na nie, a nie na regulator lusterek.

Odniosłem wrażenie, że nogi opieram niesymetrycznie – czyli prawa bardziej wyprostowana, a lewa mniej z powodu rozbudowanej wnęki, która musi pomieścić duże koło (195/60-18). Jednym z atutów testowanej wersji Shine Pack była wysuwana płaska szufladka na tablet i powyżej niej również wysuwany uchwyt. Pewnie nie każdego zainteresuje ten element wyposażenia, ale ważne, że mamy taki wybór i w tej wersji otrzymujemy go w cenie (dopłaty wymagał tylko lakier perłowy i otwierany dach).

CitroenC4_2021_test_09

Ogólnie samochód prezentuje się dobrze i dojrzale, tylko przydałby się większy silnik. Co prawda 3-cylindrowa jednostka 1.2 PureTech o mocy 156 KM zapewnia niezłe osiągi (0-100 kmh w 8,6 s, Vmax 203 kmh), ale na wolnych obrotach wywołuje drgania odczuwalne w fotelach i średnio zużywa ok 10 l/100 podczas jazdy głównie miejskiej (w tym na trasach szybkiego ruchu). Na trasie musi być oszczędniej, skoro producent określił średnie zużycie na poziomie 5,4 l/100 km.

CitroenC4_2021_test_05

C4 prowadzi się pewnie. Na oponach zimowych, na mokrym asfalcie, daje o sobie znać lekka, łatwa do opanowania podsterowność. Zawieszenie łagodnie wyłapujące nierówności nawierzchni przypomina, że niektóre modele Citroenów – jeszcze w latach 90 – były wzorem wysokiego komfortu jazdy. Działo się tak za sprawą hydropneumatycznego zawieszenia. Tymczasem testowany C4 obchodzi się bez tego skomplikowanego rozwiązania, a mimo to jest bardzo komfortowy. Co prawda nie da się w nim zwiększyć prześwitu tak jak w dawnych modelach, ale 15,6 cm pod podłogą powinno wystarczyć, wszak przednionapędowy crossover nie jest terenówką. Reasumując; nowy Citroen C4 w porównaniu ze swoim poprzednikiem całkowicie zmienił charakter i bez wątpienia podąża w dobrym kierunku. Jest bardzo atrakcyjnym samochodem.

CitroenC4_2021_test_06

Mimo licznych uwag, na mojej liście przebojów współczesnych aut tej marki, zajmuje zaszczytne pierwsze miejsce (tuż za nim plasuje się Citroen C5 Aircross. Przydałby się tylko nieco większy silnik 4-cylindrowy (jest, ale tylko w wersji wysokoprężnej 1.5 TD). Jeśli mielibyśmy pozostać przy jednostce 3-cylindrowej, to ze wspomaganiem elektrycznym (należy przypuszczać, że taka hybryda pojawi się). Ciekawe jest to, że już dziś można obejść się bez silnika spalinowego i wybrać wersję elektryczną E-C4. Cena podstawowej wersji C4 to 73,3 tys. zł, testowanej 1.2-156 KM to 121,9 tys. zł, a elektrycznej 134,9-153,9 tys. zł.

Wojciech Sierpowski

Polub nas na fb: https://www.facebook.com/MagazynAutoRok