Zmagania konstruktorów z najmniejszymi samochodami wydają się nie mniej fascynujące niż z drogimi superautami. Produkcja ‘maluchów’ na ogół ociera się o ryzyko nieopłacalności, więc konieczne okazują się kompromisy. Krótko mówiąc, w produkcji pojazdów tego segmentu liczy się każdy grosz, więc czasami trzeba z czegoś zrezygnować.
Po teście Leapmotor B10 i C10 przyszedł czas na najmniejszy pojazd w gamie tej marki – o symbolu T03. Biorąc pod uwagę fakt, iż od rozpoczęcia produkcji tego auta w Chinach minęło już 5 lat, nie jest już ono świeżynką konstrukcyjną. Ale można też spojrzeć inaczej – wyleczone z chorób wieku dziecięcego. Nawiasem mówiąc od października 2024 do końca marca 2025 pilotażowy montaż (SKD) odbywał się w Tychach.

Wizualnie T03 nie wzbudza wielkich zastrzeżeń, wydaje się urokliwe, aczkolwiek design autek miejskich zawsze rządził się własnymi prawami. Razi mnie głęboka matowa czerń obramowań bocznych okien, kolidująca z połyskliwymi lusterkami oraz dachem na wysoki połysk. Grill mógłby być bardziej plastycznie ukształtowany, albo inaczej mówiąc – lepiej wyrzeźbiony. Efekt końcowy poprawiają skośnie wprawione reflektory o kształcie przypominającym oczy owada. Dwubryłowa sylwetka z wyraźnie wydłużoną kabiną jest typowa dla samochodów miejskich. Również gabaryty T03 wskazują taki charakter. Rozstaw osi – jak przystało na elektryka – jest duży (240 cm). Uwagę w rozmiarach zewnętrznych (362x165x158 cm) zwraca spora wysokość, dzięki której super kompaktowe autko zaparkowane wśród samochodów segmentu B a nawet starszych modeli segmentu C wydaje się większe od nich.

Leapmotor T03 nie jest odosobniony na rynku, jego bezpośrednimi rywalami są Dacia Spring, nieco większy BYD Dolphin Surf, a wkrótce pojawi się Twingo E i zapewne kolejni konkurenci. Rozmiarami samochody te są bardzo zbliżone do siebie, aczkolwiek każdy cm robi różnicę, więc górą jest 4-metrowej długości ‘Delfin’ w dodatku szerszy o 7 cm, plasujący się na pograniczu segmentów A i B. Wszystkie te auta mają czworo drzwi i tylną klapę zapewniającą dobry dostęp do bagażnika.

Z ciekawością zmierzyłem wnętrze T03. I tak dolna krawędź dachu jest położona 135,5 cm nad nawierzchnią (pomiar po otwarciu drzwi), a do tego nie przeszkadza nam deska rozdzielcza, której narożniki wystają 13,5 cm z otworu drzwiowego. Wygodnie się wsiada i wysiada. Wysokość wnętrza mierzona od górnej krawędzi przedniej szyby do podłogi to 111,5 cm, natomiast szerokość na wysokości łokci to 130 cm. Z kolei podłoga przed fotelem kierowcy znajduje się 34 cm od nawierzchni. Oparcie fotela od pedału hamulca to 102,5 cm. Mimo maksymalnego odsunięcia fotela, wolałbym żeby wnęka koła oraz pedał przyspieszania były bardziej wysunięte do przodu. Przy cofniętym fotelu między oparciami z tyłu pozostaje 61 cm. Problemem dla pasażerów o dużym wzroście może być poprzeczna belka dachu, o którą mogą ocierać podczas jazdy po nierównościach. Pewną niedogodnością jest też w całości kładzione oparcie tylnej ławy, ale biorąc pod uwagę bliskość tylnej szyby, nie ma co osłabiać konstrukcji oparcia. Burta bagażnika znajduje się na wysokości 76 cm, natomiast jego podłoga o 24 cm niżej. Mieści się tam 210 l, a po położeniu oparcia tylnych siedzeń 880 litrów.

Wyposażenie deski rozdzielczej jest raczej skromne, aczkolwiek poprzez centralny monitor dotykowy mamy dostęp do wielu funkcji i systemów wspomagających kierowcę. Środkowy ekran mógłby być jednak umieszczony wyżej, by nie zmuszał nas do odrywania wzroku od tego, co dzieje się przed samochodem. Bardzo słabo opracowano regulację temperatury wnętrza (również na monitorze) i ku zdziwieniu ogrzewanie działa z dużym opóźnieniem.

Leapmotor T03 napędzany jest silnikiem elektrycznym o mocy 95 KM (moment obrotowy 158 Nm) poprzez przednie koła. Dzięki masie zaledwie 1175 kg odznacza się dobrym przyspieszeniem do 70 kmh, później ono nieco słabnie i stąd wynik 12,7 s do setki. W trosce o zużycie prądu, prędkość maksymalną ograniczono do 130 kmh. Podczas ruszania zaskoczyło mnie głośne mruczenie silnika elektrycznego, które ustaje przy ok 30 kmh. Wkrótce okazało się, że to nie dźwięk silnika, lecz płynący z głośnika, by piesi słyszeli nadjeżdżającego elektryka.

Wiedząc, że zasięg przy 100% naładowaniu akumulatora (37,3 kWh) wg wskazań komputera pokładowego wynosi ok 230 km (wg testu WLTP 265 km), jeździłem oszczędnie, nawet na obwodnicy Warszawy nie przekraczając 90-95 kmh. I to dało dobry wynik; mimo włączonego ogrzewania, świateł i wycieraczek, na dystansie 85 km zasięg zmalał o 68 km. Takiego rezultatu dawno nie uzyskałem! Później było trochę szybciej i zasięg spadał dokładnie tak jak przybywało kilometrów na liczniku.

Pozytywnie zaskoczył mnie komfort jazdy. Mimo dość małych jak na dzisiejsze czasy kół (165/65-15) – a co za tym idzie, również małych wnęk kół – zawieszenie dobrze łagodzi nierówności, spokojnie pochłaniając nawet poprzeczne progi zwalniające. Z pewnością na komfort wpływają też wygodne fotele typu lotniczego. Świetnie się prezentują, ale zagłówków nie da się regulować i są wypukłe, więc nie utrzymują głowy w środkowym położeniu.

Biorąc pod uwagę cenę 84 900 zł i póki co jeszcze oferowane dofinansowanie, T03 jest w stanie spełniać oczekiwania osób chcących przemieszczać się na krótkich odcinkach, bez zadęcia na 2-tonowe suvy klasy premium.

W blokach startowych stoi już następca tego modelu (A10/B03X), który ma geny hitu sprzedaży. Pytanie tylko czy jego cena będzie równie atrakcyjna?
Wojciech Sierpowski

Powiązane zdjęcia: