Niezależnie jaki będzie poziom sprzedaży elektryków w naszym kraju, dość łatwo można określić jaki typ aut powinien znaleźć się w grupie bestsellerów. Pewnie każdy gdyby miał obstawić, wybrałby pojazdy segmentów B oraz C. Jednak nie pomijałbym samochodów z dolnej strefy segmentu D oferowanych w korzystnej cenie. Tym samym takie auto jak np. MGS6 EV może się okazać czarnym koniem – zwłaszcza, że ta marka dzięki dotychczasowym współczesnym modelom zyskała już zaufanie, stabilną pozycję i rozpoznawalność, a do tego przekonuje stylem, niezawodnością, no i właśnie ceną, która przecież często ma decydujące znaczenie przy wyborze samochodu.
Wiadomo, że liczy się też pierwsze wrażenie, jakie wywołuje widok auta oraz pierwsza jazda nim. Z wyglądem związane są nasze oczekiwania. Jedni chcą by ono zwracało uwagę, inni wręcz przeciwnie, licząc jednak na wysoką jakość i perfekcję. Tymi cechami odznacza się testowane przez nas MGS6 EV. Styl nadwozia jest spokojny, pozbawiony elementów, które wywoływałyby kontrowersje, a jednocześnie kryje w sobie doskonałe proporcje i dużo wyczucia w designie. Styliści najwyraźniej odrzucili ozdoby i akcenty w rażący sposób podkreślające nowoczesność pojazdu. Na zdjęciach auto wydaje się mniejsze niż w rzeczywistości. Dopiero gdy staniemy nim przy innych samochodach, ukazuje się prawdziwa jego wielkość. Nawet jeśli długość 471 cm nie wykracza poza normę, to w połączeniu z szerokością 191 cm, wysokością 162 cm oraz kołami o średnicy 73,5 cm, całość tworzy masywną bryłę. Jak zwykle zastanawiałem się, co bym zmienił, gdybym mógł?
Rozumiem dążenie do podobieństwa rodzinnego, ale opatrzył mi się kształt głównych świateł, więc postarałbym się zmodyfikować go w sposób ewolucyjny. Z kolei taki wzór tylnych świateł spowszechniał. Wybrał bym też inne felgi. Wnętrze jest ok, ale fajnymi akcentami w aucie klasy premium byłyby kryształowe (zamiast metalowych) potencjometry na ramionach kierownicy.
Jeśli chodzi o wielkość wnętrza, przy wspomnianych gabarytach i rozstawie osi 283,5 cm musiało zaowocować dużą ilością miejsca zarówno z przodu jak i z tyłu. Deska rozdzielcza płynnie zgrana jest z boczkami drzwi. Uwagę zwracają ciekawie wkomponowane boczne dysze powietrza. Łatwo dojść do wniosku, że mamy do czynienia z ciekawym projektem, materiałami wysokiej jakości oraz troskliwym wykonaniem.
MG bardzo szybko zareagowało na zapowiedź nowych trendów do jakich należą klasyczne klamki a także powrót do przycisków mechanicznych służących do obsługi najczęściej wykorzystywanych funkcji. W gruncie rzeczy chodzi tylko o to, by podczas jazdy nie szukanie odpowiednich piktogramów na monitorze nie odciągało uwagi kierowcy od tego co dzieje się przed samochodem.
W sumie projekt wnętrza wydaje się typowy dla współczesnych aut MG; a więc wygodne, wręcz luksusowe fotele, które oddziela praktyczna piętrowa konsola. Nawet jeśli coś położymy na jej dolnej półce, zachowujemy poczucie porządku. Zestaw wskaźników przed kierowcą spokojnie mógłby być jeszcze mniejszy, bo powyżej niego na szybie wyświetlane są najważniejsze informacje. Po środku mamy 12,8-calowy ekran dotykowy, a pod nim serię włączników. ‘Stacyjki’ nie doszukamy się i szczerze mówiąc jej zniknięcia wcale nie żałuję – podobnie jak i pedału sprzęgła, natomiast z niechęcią godzę się z wyeliminowaniem dźwigni hamulca ręcznego, ale niestety przeszła już do historii motoryzacji. Wnętrze rozświetla szyba dachowa o powierzchni blisko 2 m2. Po zmierzchu, przy bezchmurnej pogodzie, zwłaszcza pasażerowie tylnych siedzeń mają fantastyczny widok na niebo pełne gwiazd.
Gdy tylko wsiądziemy, natychmiast daje o sobie znać ergonomia, łatwo jest znaleźć swoją pozycję za kierownicą, a gdy ruszymy wyczuwamy perfekcję działania wszystkich zespołów i możemy cieszyć się ciszą panującą na pokładzie oraz wysokim komfortem jazdy. Nawet podczas energicznego przyspieszania (5,1 s do 100 kmh) nie słyszymy pisku opon, bo dzięki silnikom umieszczonym przy obu osiach, moc 361 KM i moment obrotowy 540 Nm płyną na wszystkie koła. Niezależnie od rodzaju nawierzchni auto zachowuje się stabilnie, jeżdżąc jak po szynach. Jak na tak spory pojazd, ważący 2005 kg, przyspieszenie robi wrażenie również powyżej 100 kmh. Pasażerowie zwłaszcza ci, którzy po raz pierwszy mieli okazję zaznać dynamiki ‘elektryka’ – są zachwyceni. W trosce o zużycie energii elektroniczny ogranicznik prędkości skalibrowano na 200 kmh. Oczywiście system zapewnia odzysk energii podczas toczenia się auta i hamowania. W efekcie z akumulatorem o pojemności 77 kWh, w mieście możemy uzyskać zużycie prądu 14 kWh/100 km i zasięg do 627 km, a w cyklu mieszanym (WLTP) 18,1 kWh/100 km oraz zasięg do 485 km.
Podczas odbioru samochodu komputer pokładowy, na podstawie wcześniejszej jazdy, pokazywał zasięg 335 km, stopień naładowania 84% i średnie zużycie prądu 18,7 kWh/100 km. Maksymalną moc ładowania (DC) producent określił na 150 kW. Przy takim prądzie doładowanie od 10% do 80% trwa 38 minut.
Po pokonaniu 310 km, głównie w mieście i to w okresie dużych upałów, i w międzyczasie zwiększeniu zasięgu o 200 km poprzez doładowanie, zasięg spadł łącznie o 344 km.
W międzyczasie pomierzyliśmy wnętrze, by umożliwić porównanie MGS6 EV z innymi autami; krawędź dachu po otwarciu drzwi znajduje się 148,5 cm nad podłożem, więc nie musimy się za bardzo schylać, żeby o nią nie zawadzić, a do tego podczas wsiadania nie przeszkadza nam narożnik deski rozdzielczej. Wystaje 18 cm i nie ma ostrych krawędzi.
Wysokość wnętrza mierzona od górnej krawędzi przedniej szyby do podłogi to 115,5 cm, natomiast szerokość na wysokości łokci wynosi 154,5 cm. Z kolei odległość podłogi od nawierzchni to 36 cm. Oparcie maksymalnie odsuniętego fotela oddalone jest od pedału hamulca o 112 cm, przy cofniętym fotelu między oparciami z tyłu pozostaje 75 cm.
Bardzo ważna dla naszego komfortu jest możliwość wysunięcia nóg do przodu w stosunku do koła kierownicy (52 cm). By to zmierzyć musimy odznaczyć na podłodze pion maksymalnie wyciągniętej kierownicy i zmierzyć odległość tego punktu od początku podnóżka lewej nogi kierowcy.
Zawsze gdy mam do czynienia z elektrycznym samochodem, podziwiam jak w doskonały sposób da się wykorzystać przestrzeń na obie części układu napędowego. Takich możliwości nie ma w benzyniakach, ani nawet w hybrydach. Nie dość, że bagażnik ma pojemność 674-1910 cm3, to jeszcze pod przednią maską wygospodarowano miejsce na tzw frank mieszczący 102 litry. Odchylana podłoga tylnego bagażnika znajduje się na wysokości 69,5 cm. Właściwie nie mamy po co pod nią zaglądać, bo znajduje się tam akumulator instalacji elektrycznej. Mierząc od spodu, pokrywa bagażnika unosi się elektrycznie na wysokość 183,5 cm. Opony mają rozmiar 245/50-20, wysokość koła to 73,5 cm, felga toczy się 8 cm nad nawierzchnią. Prześwit 21,5 cm w połączeniu z układem AWD zapewniającym stałe przekazywanie napędu sprawia, że MGS6 EV z pewnością dobrze radzi sobie również w warunkach grząskiego, sypkiego lub oblodzonego podłoża, co oczywiście nie klasyfikuje go do grupy pojazdów terenowych.
Reasumując; bardzo porządne auto, z którego nie chce się wysiadać. Z czasem statystyki sprzedaży wykażą, w jakim stopniu MGS6 EV kosztujące ok 200 tys zł da się we znaki bezpośrednim rywalom, jak i znacznie droższym wozom tej kategorii.
Wojciech Sierpowski























