Dwa miesiące temu MG zorganizowało premierowy pokaz dwóch nowych modeli aut, które mają wynieść brytyjską markę na wyższy poziom luksusu. By tak właśnie się stało, musi być pisany dużymi literami, chcemy go widzieć i odczuwać przy każdym dotyku, a tym bardziej podczas jazdy.
Na pierwszy ogień wzięliśmy pod lupę 7-miejscowego suva o symbolu S9, gatunek auta którego nigdy nie było w gamie MG i raczej nie miało być. Ale czasy się zmieniły i oczekiwania również. Teraz mamy modę na tzw. suvy bądź crossovery, w zdecydowany i ciągły sposób potwierdzaną przez statystyki sprzedaży. Na celowniku są pojazdy duże klasy premium.
Jeśli chodzi o wygląd, już sama wielkość MGS9 robi wrażenie. Co prawda długość 5 m nie jest jakaś porażająca, ale w powiązaniu z szerokością 2 m i pokaźną wysokością oraz dużymi kołami, efekt staje się wyraźnie widoczny. Co do designu jak zwykle zdania mogą być podzielone, aczkolwiek cały samochód licząc od przednich kół jest perfekcyjnie ukształtowany i wyposażony. Podoba mi się górna chromowana listwa płynnie przechodząca w słupki C, ozdobiona wzorem parametrycznym, świetne przetłoczenia maski, a także rewelacyjny kształt obudowy lusterek, jak również wstawka z napisem Ultimate. Wolałbym, żeby dolna listwa progowa była prostą linią pozbawioną ‘płetwy’ pełniącej tylko funkcję ozdobną. Patrząc na bok auta, nie da się pominąć doskonale dobranego wzoru felg.
Co do przodu nadwozia mam mieszane uczucia. ‘Twarz’ z grillem niemal szerszym od samochodu, sprawia wrażenie bardzo agresywnej, ale w sumie jest ok. Natomiast gdy widzimy ją pod kątem, a więc wzrokiem obejmując łukiem schodzącą linię błotnika, oraz wielką kurtynę powietrza, motywy te zaczynają kolidować. Krótko mówiąc; pojawia się chaos, w którym być może jest metoda, ale wolałbym, by styliści dorobili się prostego wzoru twarzy MG – czystego stylistycznie, niepowtarzalnego, który stałby się powszechnie rozpoznawalny tak, jak twarz BMW, Mercedesa, Lexusa.
Wnętrze pierwsza klasa, przestrzeń, styl, jakość materiałów oraz doskonałość wykonania – wszystko na najwyższym poziomie. Przed kierowcą i po środku deski rozdzielczej dwa ekrany połączone wspólną, w połowie lekko zagiętą czarną szybą. Kto przyzwyczaił się do wyświetlacza holograficznego na szybie, temu będzie go brakowało (być może z czasem pojawi się taka opcja). Włącznik start/stop czyli przycisk stacyjki wolałbym mieć w bardziej widocznym i poręczniejszym miejscu np. na konsoli środkowej, a najlepiej w ogóle go nie mieć – tak jak np. w MGS6 EV.
Komfort jazdy na przednich fotelach jest wysoki. Wynika on również z dobrze dobranego zawieszenia oraz ze skutecznego wyciszenia wnętrza samochodu. Pracy układu jezdno-napędowego, ani świstu powietrza, praktycznie nie słyszymy. Nierówności nawierzchni odczuwamy dopiero gdy pojawią się jej wyraźne wady.
W środkowym rzędzie dwie osoby siedzą wygodnie (szerokość siedzisk 52 cm), trzecia po środku ma węższe siedzisko (27 cm). W praktyce nie jest tak źle, bo podział jest czysto teoretyczny, więc gdy usiądą trzy dorosłe osoby, automatycznie szerokości wyrównują się. Trzeci rząd siedzeń ograniczany jest po bokach zabudową wnęk tylnych kół, między którymi odmierzyłem 109 cm, więc dwa fotele są dostatecznie szerokie. Nawet nie brakuje miejsca na nogi, bo środkowy rząd siedzeń jest przesuwny o 18,5 cm. Problem w tym, że siedzimy zaledwie 16 cm nad podłogą. Młodzieży to jednak nie przeszkadza.
Wysoko położona podłoga sprawia, że wsiadanie jest trochę utrudnione, ale z kolei ułatwia je przesmyk ok 16,5 cm u dołu (a wyżej 47 cm) powstały po pochyleniu oparcia 2 rzędu siedzenia i przesunięciu go do przodu.
Wiele o wnętrzu mówią nasze pomiary: krawędź dachu po otwarciu drzwi znajduje się 154,5 cm nad podłożem, więc nie musimy się za bardzo schylać, żeby o nią nie zawadzić, a do tego podczas wsiadania nie przeszkadza nam narożnik deski rozdzielczej. Co prawda wystaje 17 cm z otworu drzwiowego ale jest relatywnie wysoko.
Wysokość wnętrza mierzona od górnej krawędzi przedniej szyby do podłogi to 117 cm, natomiast szerokość na wysokości łokci wynosi aż 159,5 cm. Z kolei odległość podłogi od nawierzchni przed siedzeniem kierowcy to 39,5 cm, a przed drugim rzędem siedzeń 41,2 cm, natomiast przed trzecim 54 cm.
Oparcie maksymalnie odsuniętego fotela oddalone jest od pedału hamulca o 105,5 cm, przy cofniętym fotelu między oparciami z tyłu pozostaje 59-77,5 cm, a przed trzecim rzędem siedzeń 62-80,5 cm (w zależności od położenia II rzędu).
Bardzo ważna dla naszego komfortu jest możliwość wysunięcia nóg do przodu w stosunku do koła kierownicy (52 cm). By to zmierzyć musimy odznaczyć na podłodze pion maksymalnie wyciągniętej kierownicy i zmierzyć odległość tego punktu od początku podnóżka lewej nogi kierowcy.
Bagażnik ma pojemność 332/1026/2093 litry. Odchylana podłoga bagażnika znajduje się na wysokości 74 cm. Mniej więcej 13 cm pod nią jest drugie dno z wnękami na drobiazgi oraz akumulatorem instalacji elektrycznej po środku. Mierząc od spodu, pokrywa bagażnika unosi się elektrycznie na wysokość 182 cm. Opony mają rozmiar 245/50-20, wysokość koła to 72 cm, felga toczy się 7,5 cm nad nawierzchnią.
MGS9 napędzane jest hybrydą typu PHEV składającą się z silnika benzynowego R4T-1.5-142 KM i elektrycznego 231 KM, współpracującego z akumulatorem 24,7 kWh. Układ dysponuje łączną mocą 299 KM, która przy masie własnej 2160 kg przekłada się na przyspieszenie w 9,6 s do 100 kmh i prędkość maksymalną 200 kmh. O napędzie elektrycznym można pokonać 100 km, w jeździe miejskiej nawet do 135 km, a całkowity zasięg przekracza 1000 km. Gdy jedziemy z naładowanym akumulatorem, średnie zużycie paliwa wynosi ok 2,0-2,5 litra/100 km, a gdy za napęd odpowiada głównie silnik spalinowy, wzrasta ono do 6,8 l/100 km.
Podczas ruszania słychać pisk opon, natomiast na mokrej nawierzchni wyczuwalny jest ich poślizg, świadczący o ogromnym momencie obrotowym (390 Nm), przenoszonym wyłącznie poprzez przednie koła. Najprzyjemniej jeździ się w trybie Normal, w którym systemy bezpieczeństwa ucinają ekstremalne zjawiska. Zresztą zależy kto czego oczekuje. Niektórzy chcą by ich MG było dynamiczne, a nawet nieco kąśliwe. Ale patrząc z drugiej strony; po co w rodzinnym samochodzie jakieś wyjątkowe osiągi, przecież zupełnie inaczej odbierają je pasażerowie siedzący z przodu a inaczej z tyłu.
Jakby nie patrzyć, MG modelem S9 wchodzi w segment aut rodzinnych klasy premium i to oferując luksus w korzystnej cenie. Wersja Excite kosztuje 172 900 zł, a Exclusive 181 900 zł. Do tego producent kusi 7-letnią gwarancją.
Wojciech Sierpowski























