Koncern GM zapowiadał już prace nad nową płytą podłogową dedykowaną samochodom o napędzie elektrycznym. Podczas salonu samochodowego w Detroit pokazał pierwsze auto bazujące na niej i dodał, że wiodącą marką w segmencie EV będzie Cadillac. Ma ona łączyć luksus, innowacyjność, a także wyjątkowy design.

Ogólnie tempo wdrażania nowych modeli ma być niemal oszałamiające – nowe auto co pół roku. To spore wyzwanie dla wszystkich ośrodków Cadillaca i generalnie GM, ale dziś może już nie tak szokujące jak do niedawna, bo przecież inne firmy też nie próżnują. Twórcy płyty BEV3 chwalą się jej uniwersalnością, dzięki której łatwo będzie reagować na tendencje rynkowe i na poczynania konkurencji.

Koncepcja przewiduje możliwość stosowania napędu jednej z osi lub tworzenie układu AWD – co oczywiście w przypadku ‘elektryka’ jest igraszką dla konstruktorów. Również pojemność zestawu baterii (a nawet rodzaj) może być niemal dowolnie dobierana do preferencji danego rynku, życzenia dealera i końcowego odbiorcy auta. Istotnym czynnikiem jest też łatwość opracowywania w krótkim czasie nowych wersji nadwoziowych.

Bez wątpienia EV jest bardzo ładnym projektem zawierającym w swoim wyglądzie najnowsze trendy designerskie. Wystarczy spojrzeć na dość agresywną twarz, w której uwagę zwracają duże kurtyny powietrza z pionowo osadzonymi światłami dziennymi, parametryczny wzór wypełniający miejsce, w którym zwykle mieliśmy wielki wlot powietrza, oraz pozioma wstawka akcentująca wysokość krawędzi maski mieszcząca po bokach bardzo wąskie kierunkowskazy.

Swoją drogą, ciekawe gdzie wbudowane zostaną światła główne? Cadillac nie wdawał się w szczegóły konstrukcyjne, ani nawet nie ujawniał nazwy modelu, konkretnych parametrów i osiągów. Zamierza to uczynić tuż przed premierą wersji seryjnej, która jak należy przypuszczać nie będzie się znacząco różniła od przedstawionej wizji.

Co nas zaskoczy w Cadillacu EV? Miejmy nadzieję, że zasięg oraz czas ładowania baterii. WS

Powiązane zdjęcia: