Rynek samochodów elektrycznych, które mają spowolnić tempo degradacji naszej planety, okazuje się bardzo specyficzny, i co nieco dwulicowy. Pod płaszczykiem ekologii powstaje cała masa superaut o dużej mocy, oszałamiających osiągach, gigantycznej cenie i niestety energożernym układzie napędowym. Tymczasem na palcach jednej ręki da się policzyć auta elektryczne, których twórcy nie tylko poważnie podeszli do ekologii, ale również do możliwości nabywczych szerszej rzeszy osób.

Dacia Spring 2021

Dlatego jakiś czas temu ucieszyła mnie informacja o przygotowywanej Dacii Spring – najtańszego miejskiego samochodu elektrycznego. Mimo pandemii wydarzenia potoczyły się szybko, 14 kwietnia odbyła się zdalna konferencja prasowa, a dzień później siedziałem już za kierownicą Dacii Spring. Jest ona przedstawicielem segmentu A, więc oceniając ją, z założenia, trzeba przyjąć nieco inną miarę niż w przypadku wozów wyższych klas. Miarę odpowiednią dla aut miejskich, eksploatowanych głównie w ruchu lokalnym, a więc na niewielkich dystansach. Przy takim założeniu zasięg 230 km (wg WLTP) jest zupełnie wystarczający – zwłaszcza, że przy włączonym trybie Eco i częstym hamowaniu generatorem prądu w mieście może on wzrosnąć nawet do ponad 300 km.

Dacia Spring 2021

Dzięki temu kompaktowy zestaw akumulatorów (27,4 kWh) dało się pomieścić pod tylnym siedzeniem. Gdyby konstruktorzy zdecydowali się go rozciągnąć na całą podłogę, jej położenie wzrosłoby o 10 cm, a my podróżowali byśmy w kucki. A tak przestrzeń wnętrza i pozycja za kierownicą osoby o wzroście rzędu 184 cm jest taka sama jak w większych autach. Oczywiście szerokość wnętrza na wysokości łokci jest raczej skromna (128 cm), więc nic dziwnego, że spora kieszeń w drzwiach uwiera w lewą nogę. Może powinna być minimalnie węższa albo wykonana z miękkiego materiału?

Dacia Spring 2021

Zabrakło mi też wygodnej podpórki lewej stopy. Na szczęście możemy ją trzymać tam, gdzie zwykle znajduje się pedał sprzęgła, ale wtedy siedzimy niesymetrycznie. Jak za kierownicą usiadłem w pozycji do której przywykłem, z tyłu zrobiło się ciasno, ale tak jest we wszystkich samochodach segmentu A, a nawet w niektórych segmentu B. Bagażnik jest przyzwoicie duży 290-620 litrów. Pod jego podłogą odkryłem koło zapasowe. Przyzwoity jest też komfort jazdy i wyciszenie. Osiągi może nie powalają, ale są wystarczająco dobre by utrzymać się w dynamicznym ruchu miejskim. Moc 44 KM i moment obrotowy 125 Nm przy masie własnej pojazdu 970 kg owocują przyspieszeniem od 0 do 50 kmh w 5,8 s.

Sprint po przekroczeniu 70-80 km/h jest już mniej dynamiczny; od zera do setki – 19,1 s. Prędkość maksymalną ograniczono do 125 kmh. Test w mieście pokazał, że Spring jest niezwykle zwinny, zwrotny a do tego łatwy do zaparkowania. Uwagę zwraca też w miarę dobre wyposażenie, ale zarazem słabe materiały wykończeniowe. Producent gwarantuje wysoki poziom bezpieczeństwa; seryjnie stosuje 6 poduszek gazowych. Bardzo spodobała mi się sterowana dwoma ramionami pojedyncza wycieraczka przedniej szyby.

Dacia Spring 2021

Jeśli chodzi o design, styliści zdecydowali się na modny wygląd miejskiego crossovera i wydaje się, że dobrze wywiązali się z tego wcale niełatwego zadania, bo auto jest ładne, urokliwe. Relatywnie wysokie nadwozie ułatwia wsiadanie, zapewnia sporą przestrzeń wnętrza, a prześwit 15 cm i wysoka linia krótkich zwisów sprawiają, że nie musimy bać się byle krawężnika.

Ceny Dacii Spring przeznaczonej dla nabywców indywidualnych zaczynają się od 76.900 zł (wersja Comfort), a dobrze wyposażona Comfort Plus kosztuje 87.400 zł. Do tego przewidziano wersję Business dla operatorów carsharingu oraz firm oferujących najem krótkoterminowy, a w 2022 roku pojawi się 2-miejscowa wersja Cargo.

DaciaSpring_2021_10

Z jednej strony rzeczywiście Dacia Spring jest najtańszym autem elektrycznym na rynku, ale to nie oznacza, że łatwo będzie pozyskać indywidualnych nabywców, bowiem Polacy preferują bardziej okazałe pojazdy (poprawiające wizerunek), a osoby mieszkające w mieszkaniach wręcz stronią od aut elektrycznych z powodu problemów z ładowaniem. W największym stopniu chyba można liczyć na osoby mieszkające w domkach, które nie mają kłopotów z ładowaniem akumulatorów, a do tego kręcą się po okolicznych sklepach bądź odwożą dzieci do placówek.

DaciaSpring_2021_14

Największym konkurentem dla Dacii Spring będą …. oszczędne Dacie Logan i Sandero. Dlaczego? Prosty rachunek ekonomiczny wskazuje, że kupując większego Logana za 32.900 zł w kieszeni zostaje nam 44 tys. zł na benzynę. Tak naprawdę tracimy tylko jazdę buspasami i darmowe parkowanie w centrach wielkich miast oraz teoretycznie dopłatę rządową do ‘elektryków’. Niestety słuch po ulgach zaginął – czyli nastąpiło krótkie zwarcie.

W większym stopniu liczyłbym na operatorów carsharingu – w tym na Traficar dysponujący już największą flotą pojazdów elektrycznych w Polsce, a także na najem krótkoterminowy, którego popularność powinna stale rosnąć.

Wojciech Sierpowski

Polub nas na FB: https://www.facebook.com/MagazynAutoRok