Pod koniec maja w Warszawie odbyła się prezentacja samochodów mało znanego u nas koncernu Dongfeng Motor Group. Jego polskim partnerem została firma AFG Motors. Na konferencji przedstawiono auta trzech marek: MHero, Voyah, Dongfeng. W wielu koncernach chińskich połapanie się w nazwach utrudnia fakt, że to samo określenie dotyczy koncernu jak i marki pojazdów. Jednak nie jest to niczym nowym dla nas bowiem przypomnijmy sobie, że ta sama sytuacja występuje w przypadku Volkswagena.

Występuje on jako koncern, jak i jedna z wielu jego marek. Po prostu do takiego układu przyzwyczailiśmy się podobnie jak i do koncernu/marki Ford. Z czasem to samo nastąpi z koncernami/markami chińskimi. Póki co wiele osób jest zdezorientowanych, bo nigdy dotąd nie pojawiło się na naszym rynku aż tyle marek samochodowych naraz. Jeśli ktoś sądzi, że firmy chińskie zamierzają podbijać świat głównie samochodami mało i średniolitrażowymi, albo hybrydami i elektrykami – jest w błędzie.

Już pojawiają się wozy, które dadzą się we znaki takim markom jak BMW, Mercedes, Porsche. Dziś jeszcze fascynujemy się ‘naszymi’ markami, ale ceny będą bezlitośnie drążyły rynek – o ile oczywiście nie przejedziemy się na jakości chińskich aut. Na razie nic na to nie wskazuje, ale jak wiadomo nawet renomowane firmy miewają takie problemy. Wracając do prezentacji, auta zaskakują pomysłowym, dobrym designem, przepięknymi wnętrzami – widać jak dużo pracy w nie włożono i jak dopracowano szczegóły. Krótko mówiąc pokazane samochody wyglądają niezwykle atrakcyjnie.

Oczywiście nie sposób mówić o walorach jezdnych, bo na to przyjdzie czas po testach drogowych. Jedno jest pewne dojdą konkurenci, którym niczego nie brakuje, a przy tym oferowane są w korzystnych w porównaniu z pojazdami europejskimi cenami. Duże wrażenie robił luksusowy offroader 4×4 z napędem BEV o nazwie MHero. Voyah – marka z półki premium pokazała modele Free i Dream. Z kolei pod marką Dongfeng koncentrującej się na samochodach dla każdego prężyły się takie modele jak Shine, Mage, Huge i Box. Ostatnie z wymienionych aut nie dość, że przyciąga urokliwym wyglądem zarówno zewnętrznym jak i wnętrza, przekonuje ceną 99,9 tysiąca zł.

A’propos mnogości chińskich aut na naszym rynku, po raz pierwszy w historii konkursu Car of the Year Polska oprócz 41 samochodów europejskich, japońskich i południowo koreańskich, na prowizorycznej liście znalazły się aż 43 pojazdy produkcji chińskiej.
Wojciech Sierpowski

Powiązane zdjęcia: