Często jest tak, że podczas pierwszej prezentacji pokonujemy autem relatywnie krótki odcinek testowy, pobieżnie oceniając samochód. Bardziej miarodajny jest kolejny np. tygodniowy test, w czasie którego eksploatujemy auto już w bardziej zróżnicowanych warunkach. Bywa tak, że ujawniające się zalety i wady korygują naszą opinię, ale czasami zdania nie zmieniamy – co świadczy, że nasza pierwsza ocena była trafna. A jak było z Kia Sorento, którą testowałem rok wcześniej, a teraz jeździłem nią dłużej zbierając kolejne doświadczenia? Co się zmieniło w mojej ocenie?

Kia Sorento

Raczej niewiele; nadal uważam, że Sorento – choć nie tak całkiem tanie – jest znacznie tańsze od wozów konkurencyjnych. Jakość materiałów, wyposażenie związane z szeroko pojętym komfortem i bezpieczeństwem – pierwsza klasa. Jazda nim to czysta przyjemność i to w każdych warunkach.

Kia Sorento

Pod maską znajdowała się hybryda. Nie wnikając w żadne dodatkowe możliwości, nastawy, eko systemy itp. średnie zużycie benzyny wyniosło 8,5 l/100 km. Być może było by niższe, ale również w hybrydach wydajność elektrycznej części napędu jest mniej wydajna w niskich temperaturach. Do tego dominowała jazda miejska, no i trzeba wspomnieć, że był to model z napędem AWD, więc biorąc pod uwagę jego wielkość, jest to i tak przyzwoicie małe zużycie paliwa.

KiaSorento_2021_test_03

Z zewnątrz Sorento jest atrakcyjne, choć dla mnie ma za dużo ozdób. Jeśli miałbym coś zmienić w wyglądzie nadwozia, to z pewnością byłyby to dolne partie osłon zderzaków, bo wyglądają jakby właśnie miały doczepione zderzaki, a przecież przyzwyczailiśmy się już do tego, że są one wtapiane w linię nadwozia. W pewnym momencie – na szczęście bez rzeczywistej potrzeby – pojawiło się bardzo pozytywne odkrycie; otóż pod podłogą znajdowało się koło dojazdowe. Niby nic szczególnego, a cieszy, bo jakoś nie mogę pogodzić się z najnowszą tendencją zastępowania piątego koła jakimś ‘psikaczem’, który nie jest w stanie zakleić większego uszkodzenia opony niż po wbiciu się cienkiego gwoździa.

KiaSorento_2021_test_10

Nadarzyła się też okazja do wypróbowania trzeciego rzędu siedzeń. Twórcy wnętrza zrobili wiele, by umilić życie osobom, którym przyjdzie podróżować z tyłu, ale konstrukcja SUV-a okazuje się bezwzględna. Oczywiście chodzi o wysoko położoną podłogę – czyli podstawową wadę wszystkich tego typu aut. O ile w pierwszym rzędzie siedzeń podłoga znajduje się 39 cm nad nawierzchnią, a siedzisko 32 cm powyżej podłogi, te same parametry w trzecim rzędzie wynoszą 53 i 20 cm.

Jeśli weźmiemy pod uwagę, że siedzisko ugina się pod naszą masą, to w efekcie siedzimy zaledwie ok 17 cm nad podłogą, na której trzymamy stopy. Tym samym, tak jak w większości SUV-ów podróżujemy w kucki. Trochę sytuację łagodzi możliwość przesunięcia siedzeń II rzędu do przodu, oczywiście pod warunkiem, że rosły kierowca nie odsunie do końca swojego fotela. Ale nie ma co panikować, bo statystycznie rzecz biorąc, z tyłu siadają dzieci lub młodzież. Osoby dorosłe raczej nie powinny wbijać się tam, chyba że na krótką podwózkę.

Konstruktorzy starali się też maksymalnie ułatwić wsiadanie. Bardzo dobrze dopracowano system samoczynnego przesuwania fotela drugiego rzędu. Tworzy się tam przejście (mierzone w najwęższym miejscu) i choć ma zaledwie 16 cm, lepsze to niż nic. Wsiadanie nie jest więc zbyt komfortowe, zwłaszcza że odległość od podłogi do dachu wynosi z tyłu tylko 105,5 cm. Z kolei przy wysiadaniu musimy zachować dużą ostrożność. Znacznie lepiej radzą sobie wiotkie dzieci i dziwią się o co chodzi. Jednak po dłuższej przejażdżce też zmieniają zdanie.

KiaSorento_2021_test_07

Tak więc w przypadku SUV-ów (i nie tylko) liczba siedzeń pojazdu powinna być określana jako 5+2, a nie 7. Pożytecznym szczegółem są zagłębienia w bagażniku służące do wpinania zdjętej rolety. Nie klekocze ona podczas jazdy i nie wprowadza nieładu, tak jak to się dzieje w niektórych autach. Ogólnie jakość i wyposażenie wnętrza, a także fotele, deska rozdzielcza i konsola środkowa reprezentują topowy poziom. Wyświetlane na okrągłych zegarach obrazy z kamer aktywowane po włączeniu kierunkowskazu oraz gdy w tzw. martwym polu znajduje się inny pojazd robią wrażenie i to nie tylko na dzieciach. WS

Polub nas na fb: https://www.facebook.com/MagazynAutoRok