Nie od dziś wiadomo, że fani kabrioletów są szczególni. Kupują samochód nie z wyrachowania, lecz z sercem. Jeżdżą kabrioletem niezależnie od warunków pogodowych. Dbają o auto, bo go kochają, są przyjaźnie nastawieni do wszystkich – zwłaszcza do innych fanów kabrioletów.

W Polsce powstało już kilka klubów zrzeszających posiadaczy Cabrio. Jeden z nich działa na Mazowszu i gdy tylko możemy, wpadamy na spotkania, by pogadać o samochodach, usłyszeć opinie, przyjrzeć się konstrukcji dachów no i porobić zdjęcia, z których część prędzej czy później wykorzystamy w AutoRok.

Po czerwcowym spotkaniu w Serocku kolejnym przystankiem ‘pociągu’ Mazovia Cabrio Style był rynek w Węgrowie i oczywiście zwiedzanie ciekawych miejsc zarówno w tym miasteczku jak i w Liwie. Pojawienie się prawie 30 aut ze składanym dachem to z pewnością nie rekord, ale połowa sierpnia to pełnia lata, urlopów i wakacji.

Dlatego 27 sierpnia odbyła się ‘dogrywka’ z myślą o tych, którzy nie mogli przyjechać w pierwszym terminie. Tym razem w sumie niedaleko naszej redakcji bo kilka kilometrów w stronę Jeziora Zegrzyńskiego, w Nieporęcie, dokładniej określając na parkingu przed Gminnym Ośrodkiem Kultury. Na szczęście byliśmy od strony zacienionej, gdzie w kawiarni la Bottega di Bri mogliśmy przekonać się co to znaczy dobra kawa.

Krótko mówiąc pogoda dopisała aż do przesady. Samochody również, bo oprócz typowych roadsterów i rodzinnych kabrioletów różnych marek pojawiły się dwa rodzynki na torcie – wyjątkowe oldtimery Ford Mustang pierwszej generacji z końca lat 60 oraz Chevrolet C3 z początku lat 80. Dało się odczuć, że wszystkim było mało spotkania i oprawy jaką tworzyły kabriolety ze schowanymi dachami. Tego przecież nie potrafią przeciętne samochody. WS

 

Węgrów

Nieporęt