Tematem dyżurnym w rozmowach ze znajomymi są samochody produkcji chińskiej. Wynika z nich, że rzadko kto śledził rozwój przemysłu motoryzacyjnego w tym kraju i właściwie nie ma się czemu dziwić. Jedno jest pewne; auta te nie powstały za sprawą magii, lecz w wyniku trudnego dla nas do ogarnięcia procesu. W efekcie na rynku pojawia się już druga albo nawet trzecia generacja modeli, bądź ich mocno zmodyfikowane wersje z hybrydowym układem napędowym.

Tak właśnie jest w przypadku II generacji MG HS, która – oprócz czysto benzynowej – występuje w dwóch wersjach hybryd: EHS PHEV i Hybrid+. Pierwszą z nich wprowadzono z myślą o osobach mających dobry dostęp do ładowarki i na co dzień chcących korzystać z elektrycznej części układu na ile się da, a w razie czego mieć możliwość kontynuacji jazdy dzięki jednostce spalinowej. Krótko mówiąc nadaje się ona zarówno do eksploatacji w mieście jak i do odbywania długich podróży.

Hybrydę tworzy silnik benzynowy R4-1.5 Turbo o mocy 143 KM oraz elektryczny 183 KM (generator 150 KM). Łączna moc systemu 272 KM, mimo masy własnej auta 1855 kg umożliwia dynamiczną jazdę o czym świadczy sprint do setki w 6,9 s. Prędkość maksymalna wynosi 200 kmh. Dzięki akumulatorowi 21,4 kWh w czysto elektrycznym trybie można pokonać na jednym ładowaniu dystans 100 km, a łącznie licząc z pełnym zbiornikiem paliwa ok 1000 km. Dzieje się tak za sprawą trybu hybrydowego automatycznie dopasowującego pracę układu do panujących warunków drogowych i wyboru napędu szeregowego lub równoległego (albo obu naraz) w zależności od prędkości i poziomu naładowania baterii. Stąd relatywnie wysokie osiągi, jak i niskie zużycie paliwa. W cyklu mieszanym, a więc gdy mogą pracować obydwa silniki, wynosi ono ok 0,5 litra/100 km. Gdy wykorzystany zostanie prąd w baterii, wzrośnie ono do ok 6 l/100 km, a przy ostrzejszej jeździe nawet więcej.

Z kolei opcja Hybrid+ przeznaczona jest dla osób, które z różnych powodów nie chcą zajmować się ładowaniem i zaprzątać sobie nim głowy. Z myślą o nich opracowano hybrydę ‘zamkniętą’ we własnym zakresie regulującą współpracę silnika spalinowego R4-1.5T o mocy 143 KM i elektrycznego 198 KM dbającego również o generowanie prądu we własnym zakresie. Łączna moc hybrydy to 224 KM, akumulator trakcyjny ma pojemność zaledwie 1,83 kWh, a tym samym szybko odzyskuje stan naładowania. Średnie zużycie paliwa wynosi ok 5,5 l/100 km. Wynika ono z faktu, iż do prędkości 60 kmh auto może poruszać się czysto elektrycznie, a po aktywacji silnika spalinowego, do 80 kmh nadal wspierany jest jednostką elektryczną. Ważące 1690 kg MG HS Hybrid+ przyspiesza do setki w 7,9 s i rozpędza się do prędkości 190 kmh. Aż chce się powiedzieć; nic tylko wsiadać i jechać bez końca.

Cenię w tych autach ciszę panującą w kokpicie, która wynika z poruszania się po mieście w dużym stopniu o napędzie elektrycznym. Podczas jazdy uwagę zwraca dobrze dobrana charakterystyka zawieszenia dostatecznie miękka by łagodnie pokonywać nierówności, a zarazem na tyle twarda by auto nie pochylało się nadmiernie na zakrętach. Hamowanie jest skuteczne, przy czym życzyłbym sobie mniejszą siłę wspomagania przy lekkim wciśnięciu pedału. W wersji Hybrid+ opony Bridgestone Alenza 225/55-19 okazały się śliskie na mokrym asfalcie.
Choć HS wydaje się bardzo zwarty, w rzeczywistości jest spory o czym świadczą choćby jego gabaryty: 467x189x166,3 cm, rozstaw osi wynosi 276,5 cm. Oczywiście suche dane niewiele mówią, ale wielkość uwidacznia się gdy HS postawimy obok zwykłego samochodu.

W przypadku testowego egzemplarza EHS, piękny czerwony bardzo ostry metalizowany kolor, wielkość i proporcje stawiają MG w zupełnie nowym świetle – co można wywnioskować po reakcji osób widzących to auto. Przy pierwszym spojrzeniu nie wyróżnia się zasadniczo spośród wozów konkurencyjnych tej samej wielkości o podobnej, bardzo modnej barwie nadwozia. W nieco mniejszym zakresie to samo dotyczy białego testowego egzemplarza Hybrid+, aczkolwiek czysta biel nie przyciąga aż tak wzroku. Niemniej widząc logo producenta, wzrasta zainteresowanie tymi modelami. Jedna ze spytanych osób ‘co podoba ci się najbardziej’ odpowiedziała cały przód oraz wnętrze. I prawie zgadzam się z tą oceną, przy czym dla mnie cała twarz jest rozpoznawalna jako MG nowej epoki.

 

Ogólnie cenię uzyskanie wspólnych cech aut tej marki jak np. bardzo szeroki główny wlot powietrza, jak gdyby po bokach dodatkowo otoczony kurtynami powietrza. Dół dobrze współgra z górnym pasem zakończonym światłami. Sporo uroku dodaje krata wlotu powietrza w postaci przyjemnego dla oczu parametrycznego wzoru. Całość została plastycznie ukształtowana. Ciekawie prezentują się listwy ochronne znajdujące się u dołu drzwi w modelu EHS, z którymi dobrze współgra stopień na wysokości progu. Na szczęście stopnie nie wystają poza obrys nadwozia, a do tego z przodu tuż za kołem zostały zwężone. Klasyczne klamki nie przeszkadzają mi – wręcz odwrotnie, nie przepadam za niektórymi nowoczesnymi ich rozwiązaniami. MG HS pod względem wizualnym trafnie został zaprojektowany pod aktualne gusta.

Jeśli chodzi o wnętrze, to co jeszcze niedawno wydawało się futurystyczne, dziś jest normą. Oczywiście chodzi o bardzo szeroki zestaw monitorów połączonych wspólną czarną szybą, oczyszczenie kokpitu z nadmiaru włączników, a także o projekt konsoli środkowej, na której znalazła się dźwignia biegów (RND). Zdecydowanie wolę taką, niż przy kierownicy. Szkoda tylko, że nie wykonano wnęki na telefon, z której by on nie wypadał podczas hamowania. Siedzenia – jak dla mnie – są bardzo wygodne, a zaletą całej deski rozdzielczej jest wprowadzanie spokoju i uporządkowania w kokpicie. W efekcie jazda tym autem w ogóle nie męczy. Skóra w kolorze piasku pustyni w połączeniu z czarnym plastikiem porządnej jakości robi wrażenie – podobnie jak i sama przestrzeń wnętrza. Zdecydowanie mniej do gustu przypada mi w całości czarne wykończenie, bo nie uwypukla w takim stopniu smaczków designerskich, jak czyni to tapicerka dwubarwna.
Mimo wysoko położonej podłogi (76,5 cm), bagażnik mieści 507-1291 litrów. Klapa otwiera się automatycznie na wysokość 184 cm. Najniższym punktem jej punktem o który moglibyśmy zawadzić głową jest zamek, ale ważne, że sama klapa pozbawiona została ostrych kantów.]

Reasumując; jeśli decydujemy się na zakup auta tej klasy co MG HS, warto pamiętać o modelach hybrydowych. Któraś z wersji powinna nas satysfakcjonować. Porównując ich ceny do cen bezpośrednich rywali, nie trudno jest dojść do wniosku, że są to jedne z najciekawszych, najbardziej komfortowych i najlepiej wyposażonych crossoverów segmentu D.
Wojciech Sierpowski, APR-Foto i autor

Powiązane zdjęcia: